Reklama

Reklama

RMF: Potężna eksplozja. Nowe nagranie katastrofy samolotu w Iranie

Spadająca kula ognia, a potem zderzenie z ziemią i potężna eksplozja. Widać to wszystko na nowym nagraniu katastrofy samolotu w Iranie, w której zginęło 176 osób. Maszyna rozbiła się krótko po starcie z lotniska w Teheranie. Śledczy poinformowali, że piloci nie sygnalizowali, że potrzebują pomocy, ale w pewnym momencie zaczęli zawracać na lotnisko. Samolot zapalił się w powietrzu, zanim uderzył o ziemię. Doszło do eksplozji wypełnionych po brzegi zbiorników paliwa.

Dramatyczne nagranie z chwili katastrofy ukraińskiego samolotu w Iranie pojawiło się w internecie. Film ten zarejestrowany został przez kamerę samochodową. Widać na nim spadającą kulę ognia, potem moment uderzenia maszyny o ziemię, potężną eksplozję, która wyrzuciła w powietrze płonące fragmenty poszycia samolotu.

Reklama

Widać to dokładnie w drugiej części poniższego nagrania:

Samolot wystartował z Teheranu do Kijowa w środę o godzinie 6:12. Dwie minuty później, kiedy był na wysokości 2400 metrów, zniknął z radarów, po chwili rozbił się o ziemię. Wtedy też doszło do eksplozji. Najprawdopodobniej dlatego, że maszyna miała baki pełne paliwa.

W raporcie, opracowanym przez irańską agencję lotnictwa cywilnego, zacytowano świadków będących w pobliżu miejsca katastrofy oraz w samolocie przelatującym na dużej wysokości. Twierdzą oni, że boeing ukraińskich linii lotniczych UIA płonął, kiedy był jeszcze w powietrzu.

Załoga próbowała zawrócić maszynę na lotnisko - stwierdza wstępny raport, na który powołuje się agencja AP. AFP, również powołując się na irański raport z dochodzenia w sprawie katastrofy, pisze natomiast, że samolot zawrócił, gdy stwierdzono "problem".

Wcześniej Reuters, powołując się na kanadyjskie źródło z kręgów zajmujących się bezpieczeństwem, podał, że według wstępnej oceny zachodnich agencji wywiadowczych samolot nie został zestrzelony.

Według anonimowego informatora Reutera w boeingu doszło awarii technicznej - prawdopodobnie chodzi o przegrzanie jednego z silników.

Komentarza w tej sprawie na razie odmówiły władze koncernu Boeing, które oświadczyły jednak, że utrzymują stały kontakt z ukraińską linią i są gotowe do pomocy Ukraińcom.

Irańska telewizja państwowa poinformowała wcześniej w środę, że odnaleziono oba rejestratory parametrów lotu boeinga; urządzenia są uszkodzone, ale uważa się, że nadal możliwe jest odzyskanie zapisanych na nich danych.  

Joanna Potocka


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy