Reklama

Reklama

Relacje USA - Rosja. "Współczesny odpowiednik wojny"

Podwyższony poziom konfliktów w stosunkach międzynarodowych to nie aberracja, a powrót do normy historycznej - uważa analityk moskiewskiego oddziału think tanku Carnegie Dmitrij Trenin. Ocenia, że relacje Rosja-USA weszły w fazę długotrwałej konfrontacji.

W artykule opublikowanym w czwartek w dzienniku "Wiedomosti" analityk pisze, że swoimi działaniami najpierw na Ukrainie, a następnie w Syrii Moskwa "rzuciła wyzwanie globalnemu porządkowi". "Faktycznie jest to wyzwanie rzucone amerykańskiej globalnej dominacji" - zauważa Trenin, podkreślając, że "główny w tym kontekście jest polityczny konflikt rosyjsko-amerykański".

Reklama

Ponadto Rosja znalazła się w sytuacji "wzajemnego wyobcowania wobec znacznej części Europy i dorobiła się na swoich granicach wrogo nastawionej Ukrainy", przy czym wrogość ta ma "charakter długotrwały", a dodatkowo "jest fundamentem tworzenia współczesnego ukraińskiego narodu politycznego" - pisze Trenin, przypominając, że Rosja najwidoczniej włączyła się także w długotrwałą walkę różnych interesów na Bliskim Wschodzie.

Autor artykułu ocenia, że "w tych warunkach warto zdać sobie sprawę, że obie alternatywne koncepcje zewnętrznej polityki Rosji, na których kraj skupiał się w ostatnich dziesięcioleciach, czyli zachodnia i eurazjatycka, zostały odrzucone w praktyce".

Wśród recept rosyjski politolog wskazuje konieczność "zapobieżenia bezpośredniej konfrontacji z USA, której prawdopodobieństwo oczywiście plasuje się znacznie powyżej zera". Podkreśla, że "wymaga to nie tyle nowych sposobów kontroli zbrojeń, w tym przestrzegania istniejących umów o strategicznych siłach ofensywnych i pociskach średniego zasięgu, ale także kroków w celu zapobieżenia niezamierzonym konfliktom, niewłaściwie określanych środkami budowy zaufania", choć - jak ocenia Trenin - w rzeczywistości działania te podejmowane są w sytuacji braku zaufania.

Konfrontacja współczesnym odpowiednikiem wojny

W artykule autor wyraża opinię, że nowa koncepcja zewnętrznej polityki Rosji powinna być oparta na "kombinacji niezależności kraju i jej włączenia w procesy globalne". Trenin rekomenduje, by Rosja nie dążyła do udziału w międzynarodowych sojuszach Zachodu czy Wschodu ani tworzenia własnego bloku. Jak podkreśla, "w obecnych granicach Rosja dysponuje wystarczającymi zasobami, aby zająć należne jej miejsce w świecie".

Według autora znacznie więcej problemów i wyzwań czeka Rosję w wewnętrznym aspekcie. Jak pisze, "z takim jak obecnie systemem politycznym i gospodarczym Rosja ostatecznie przegrywa walkę o konkurencyjność, ze wszystkimi tego konsekwencjami".

"Obecną konfrontację z USA można uznać za współczesny odpowiednik pierwszej wojny światowej, która zakończyła się upadkiem starej Rosji. Wówczas chodziło o przewagę w polityce, a teraz przede wszystkim w gospodarce" - stawia diagnozę Trenin, dodając, że "wysoka stawka" może stać się impulsem do zmian, które dawno powinny były nastąpić.

Dmitrij Trenin pisze, że aby zmienić w Rosji model gospodarczy i zarządzania, "konieczna jest zmiana elity rządzącej, która w znacznym stopniu służy nie ogólnonarodowym, a wąskimi i osobistym interesom". "Jeśli nie wystarczy politycznej woli dla ich przekształcenia, (...) to ostry kryzys polityki zagranicznej, podobnie jak 100 lat temu, może doprowadzić do upadku nie tylko systemu, ale i kraju" - ostrzega.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje