Reklama

Reklama

Redaktor naczelny pisma "Arche" wyjechał z Białorusi

Redaktor naczelny niezależnego białoruskiego czasopisma "Arche" Waler Bułhakau opuścił kraj z powodu śledztwa wszczętego w jego sprawie przez władze - podało we wtorek Radio Swaboda. Decyzję podjął po nadaniu materiałów na jego temat przez państwową telewizję.

We wrześniu Bułhakau został zatrzymany w Grodnie na kilka godzin podczas prezentacji białoruskiego wydania książki "Sowietyzacja Zachodniej Białorusi 1944-1953" polskiego historyka Jana Szumskiego. Następnie został skazany przez sąd gospodarczy na karę grzywny za nielegalną działalność gospodarczą.

Pod koniec października telewizja państwowa pokazała dwa materiały o nim, ogłaszając, że Bułhakau jest zamieszony w "aferę książkową" i że stała się ona sprawą karną. Wydawnictwa "Arche" zostały nazwane w materiale "wątpliwą literaturą pretendującą do ekstremizmu".

Reklama

Bułhakau wskazał, że kiedy był dwukrotnie wzywany do departamentu dochodzeń finansowych, dano mu tam jasno do zrozumienia, że w jego sprawie chodzi o wykroczenia gospodarcze, a w najgorszym wypadku - o przestępstwo gospodarcze.

Telewizja jednak podkreśliła, że jeśli publikacje "Arche" mają charakter ekstremistyczny, to grozi mu postępowanie karne. Z tego powodu Bułhakau nie wyklucza obecnie, że władze zdecydują się na zaostrzenie działań i będzie oskarżony o dalsze działania niezgodne z prawem.

Jak zauważa Radio Swaboda, telewizja powołała się na to, że w publikacjach "Arche" figurują wizerunki "swastyki, a także karykatury, które w ocenie ekspertów są dalekie od rzeczywistości".

Bułhakau kierował "Arche", czasopismem kulturalno-społecznym, od 1998 roku. Jest filologiem i filozofem, znaną postacią niezależnego białoruskiego środowiska intelektualnego. W 2009 roku został uhonorowany Nagrodą im. Jerzego Giedroycia przyznawaną przez Instytut Polski w Mińsku, za nowe idee w dialogu polsko-białoruskim.

Dowiedz się więcej na temat: pismo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje