Reklama

Reklama

Przeżył katastrofę pociągu w pobliżu Filadelfii. "Tej tragedii można było uniknąć"

Pociąg, który przy prędkości 160 km/h, wypadł z torów niedaleko Filadelfii jechał dwa razy szybciej niż to dozwolone na tym odcinku trasy - brzmi jedno z głównych ustaleń komisji badającej przyczyny katastrofy, w której zginęło siedem osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Jeden z pasażerów, który wyszedł z wypadku cało, tłumaczył dziennikarzom CNN, że trudno słuchać mu ustaleń ekspertów. - Słyszałem w telewizji pierwsze ustalenia przyczyn katastrofy: nadmierna prędkość i brak środków bezpieczeństwa. I to budzi mój gniew - mówi Andrew Brenner. - Tego, że zginęło siedem osób, które tak jak ja stały wcześniej w kolejce po bilety na stacji... Tego, że ponad dwieście osób spędziło noc m.in. w szpitalach, z obrażeniami. Tego można było uniknąć - dodaje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne