Reklama

Reklama

Przewodniczący PE: Jesteśmy świadkami narodowych egoizmów w najczystszej formie

Państwa Unii Europejskiej bronią się przed przyjmowaniem kolejnych uchodźców, a tymczasem do Niemiec trafi w tym roku od ok. 800 tys. do 1 mln imigrantów - pisze w poniedziałek niemiecka gazeta "Bild". Kraje, które nie akceptują scentralizowanej polityki emigracyjnej UE skrytykował ostatnio przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz.

Wśród krajów najbardziej negatywnie nastawionych do udzielania schronienia uchodźcom, których fala wciąż narasta. "Bild" wymienia Wielką Brytanię, Francję, Włochy, Litwę i Słowację.

Powołując się na dane Eurostatu za pierwszy kwartał obecnego roku, dziennik pisze, że W. Brytania przyjęła dotąd 114 uchodźców na milion mieszkańców. Dla porównania - w Niemczech wskaźnik ten wynosi 905, a na Węgrzech aż 3322.   Prezydent Francji Francois Hollande żąda, by UE zrobiła więcej, żeby pomóc uchodźcom. Jednak - jak pisze "Bild" - ponieważ we Francji jest za mało ośrodków dla uchodźców, tysiące przybyszów jest zmuszonych koczować w namiotach, czasem wręcz w błocie, jak np. w Calais. Organizacja France Terre d’Asyl, pomagająca uchodźcom, mówi o warunkach "niegodnych człowieka".   

Reklama

Włochy przyjęły dotąd 251 uchodźców na milion mieszkańców. Wielu jest przetrzymywanych w prymitywnych warunkach. "A według MSW w Berlinie, we Włoszech daje się wielu uchodźcom po 500 euro i wysyła się ich dalej, do Niemiec" - pisze "Bild".   Niemiecka gazeta odnotowuje, że Litwa przyjęła do końca marca zaledwie 45 uchodźców, a prezydent Dalia Grybauskaite broni się przed ich napływem. Z kolei premier Słowacji Robert Fico nie chce przyjmować uchodźców muzułmańskich. "Nie udawajmy, że moglibyśmy rozwiązać ten problem, przyjmując wszystkich z otwartymi ramionami" - cytuje "Bild" szefa słowackiego rządu i odnotowuje, że Słowacja przyjęła zaledwie 9 uchodźców na milion mieszkańców.

Kraje, które nie akceptują scentralizowanej polityki emigracyjnej Unii skrytykował przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Martin Schulz powiedział w radiu Deutschlandfunk, że jesteśmy świadkami narodowych egoizmów w najczystszej formie. Uznał za niedopuszczalne to, że 90 procent uchodźców przybywających do Europy, trafia do dziewięciu spośród 28 krajów członkowskich. Schulz dodał, że Europa potrzebuje wspólnej polityki migracyjnej.

Tymczasem minister spraw wewnętrznych Austrii proponuje wprowadzenie kar finansowych dla państw, które nie chcą przyjmować uchodźców. W wywiadzie dla telewizji ZDF austriacka minister Johanna Mikl-Leitner powiedziała, że trzeba zwiększyć presję na kraje, które nie chcą rozdziału uchodźców po Europie. 

Konserwatywna polityk zasugerowała nawet, aby obciąć tym krajom środki z unijnego budżetu. 

Dowiedz się więcej na temat: imigracja | Niemcy | Wielka Brytania | Francja | Litwa | Martin Schulz | Francois Hollande

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje