Reklama

Reklama

Przed wyborami w Anglii. UKIP to klauni czy faszyści?

Przed jutrzejszymi wyborami lokalnymi w Anglii wielkie obawy dopadły rządzącą partię konserwatywną. Wybory odbędą się w 35 radach hrabstw, z wyłączeniem wielkich miast i torysi jeszcze do dziś rządzą w 31 z nich. Ale ich wyborcy dryfują w stronę znacznie bardziej eurosceptycznej, antyimigracyjnej i antypodatkowej Partii Niepodleglości Zjednoczonego Królestwa - UKIP.

UKIP ma dziś 22-procentowe poparcie elektoratu. Odebrał tylu wyborców torysom, że wyprzedził tradycyjną trzecią brytyjską siłę polityczną - Liberalnych Demokratów. Konserwatyści próbują obrzydzać i ośmieszać partię. Były konserwatywny kanclerz skarbu i minister sprawiedliwości, Ken Clarke, określił ją jako zbiorowisko klownów. 

Reklama


Inni torysi malują UKIP jako partię ekstremistów. Jeden z jej kandydatów sfotografował się na przykład z nożem w zębach, brytyjską flagą w tle i ręką wyrzuconą w górę w nazistowskim pozdrowieniu. Przywódca partii, Nigel Farage tłumaczył się BBC: "Zgadzam się, że to nie był ładny widok. Wśród 1700 kandydatów mieliśmy dwóch byłych członków Brytyjskiej Partii Narodowej, którzy nas oszukali. Ale UKIP jako jedyna partia w brytyjskiej polityce zakazuje przyjmować byłych członków skrajnych organizacji, a co dopiero wystawiać ich jako kandydatów."

Dowiedz się więcej na temat: wybory | Obawy | klaun | faszyzm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy