Reklama

Reklama

Protesty w Indianie. "Nowe prawo uderza w homoseksualistów"

W amerykańskim stanie Indiana protestowano przeciwko Ustawie o Przywróceniu Wolności Religijnej, którą gubernator podpisał kilka dni temu. Przeciwnicy nowego prawa twierdzą, że może ono zostać wykorzystane do dyskryminacji gejów i lesbijek.

Podpisana w miniony czwartek ustawa mówi o tym, że wolność religijna może być ograniczona tylko wtedy,  gdy przemawia za tym ważny interes społeczny i że musi się to odbyć w najmniej dotkliwy dla wierzących sposób. Choć podobne prawo zostało uchwalone na szczeblu federalnym w 1993 roku, działacze gejowscy uważają, że nowe przepisy będą służyć ochronie tych firm i osób, które odmówią świadczenia usług parom homoseksualnym.

Reklama

Wczoraj w centrum stolicy Indiany - Indianapolis około 3 tysięcy osób protestowało przeciwko ustawie. "Nie chcemy nienawiści w naszym stanie", "Wolność religijna to nie wolność dyskryminowania" - krzyczeli manifestanci. Przeciwko ustawie wypowiedziało się wielu amerykańskich polityków, w tym Hillary Clinton oraz biznesmenów, wśród nich szef Appla Tim Cook.

W internecie rozpowszechnia się tymczasem akcja bojkotu Indiany. Na przykład wczoraj firma Angie's List oznajmiła, że wstrzymuje wart 40 milionów dolarów projekt rozbudowy swojej centrali w Indianapolis.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje