Reklama

Reklama

Protesty przeciwko budowie kanału transoceanicznego

Tysiące osób manifestowały w Nikaragui przeciwko budowie kanału, który ma połączyć Ocean Spokojny z Atlantykiem i będzie konkurencyjny wobec Kanału Panamskiego. Mieszkańcy okolicy jeziora Nikaragua, przez które ma przebiegać inwestycja, obawiają się jej negatywnych skutków.

Kanał Nikaragui, który ma wybudować chińska firma HKND (Hong Kong Nicaragua Canal Development Group) ma przebiegać przez jezioro Nikaragua, które jest największym zbiornikiem słodkowodnym w Ameryce Środkowej. Na czas budowy inwestycji firmie została udzielona koncesja na korzystanie z ziemi na okres 50 lat, z możliwością przedłużenia o kolejne 50. Mieszkańcy okolic jeziora obawiają się, że utracą na zawsze swoją własność.
Nikaragua w grudniu chce rozpocząć budowę kanału, który będzie ponad trzykrotnie dłuższy od Kanału Panamskiego i będzie miał 282 km. W planach jest budowa dwóch portów oceanicznych, lotniska, dwóch śluz, sztucznego jeziora, kompleksu turystycznego oraz infrastruktury drogowej. Koszt inwestycji jest szacowany na ok. 40 mld dolarów.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy