Reklama

Reklama

Prezydent Słowacji: Straciłem zaufanie do szefowej MSW

Prezydent Słowacji Andrej Kiska oświadczył w poniedziałek, że stracił zaufanie do minister spraw wewnętrznych Denisy Sakovej, która według niego zachowuje się jak prawa ręka jej poprzednika na stanowisku szefa tego resortu Roberta Kaliniaka.

Według słowackich mediów Kiska złożył taką deklarację po spotkaniu z premierem Peterem Pellegrinim. Obaj politycy rozmawiali na temat afery wokół uprowadzenia z Niemiec wietnamskiego biznesmena Trinh Xuan Thanha, do czego władze Wietnamu miały według niemieckich mediów wykorzystać wynajęty im przez Kaliniaka słowacki samolot rządowy. Podejrzenia te ma zbadać podlegająca Sakovej inspekcja.

Reklama

Kaliniak ustąpił w efekcie społecznego wzburzenia, wywołanego zamordowaniem w lutym bieżącego roku dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego partnerki. Sprawcy tej zbrodni pozostają wciąż nieznani. Do dymisji podał się także premier Robert Fico, zachowując jednak przywództwo swej partii Kierunek-Socjaldemokracja (Smer-SD), do której należy również Kaliniak.

Trinh Xuan Thanh, któremu w Wietnamie postawiono zarzuty nadużyć finansowych na wielką skalę, został uprowadzony do ojczyzny w lipcu ubiegłego roku i skazany na dożywocie. Przed zniknięciem z Niemiec starał się tam o azyl. Niemieckie władze oświadczyły potem, że porwania dokonały wietnamskie służby specjalne, i zażądały od ambasadora Wietnamu, by w ciągu 48 godzin opuścił kraj.

Słowacki dziennik "Sme" opublikował informacje dowodzące, że niemieckie władze wpisały Thanha na listę osób, które nie mogą opuszczać strefy Schengen. Według gazety, nie jest wykluczone, że władze w Bratysławie zlekceważyły ten wpis.

Informacje o współudziale Słowacji w uprowadzeniu wietnamskiego biznesmena słowackie MSW określiło jako czyste wymysły. Jednak według niemieckich mediów tamtejsze władze śledcze nie mają wątpliwości, że do wywiezienia Wietnamczyka z Berlina posłużono się samolotem słowackim.

Prezydent domaga się pełnego śledztwa i wyjaśnienia wszelkich okoliczności związanych z ewentualnym udziałem urzędników państwowych w uprowadzeniu wietnamskiego biznesmena z Niemiec i przetransportowaniu go do Wietnamu przez Moskwę. Jego zdaniem trzeba ujawnić nazwiska bezpośrednich winowajców afery, jak też osób, które starają się zatuszować udział w niej słowackich urzędników.

Premier Pellegrini powiedział dziennikarzom, że zapewnił głowę państwa, iż wszystkie informacje, które dotyczą ewentualnego udziału Słowacji w aferze, zostaną wyjaśnione. Jego zdaniem jest to ważne także z uwagi na przyszłe stosunki Słowacji z Wietnamem.

Premier powiedział też, że zaakceptował zwolnienie ze służby szefa słowackiego biura ochrony rządu Petera Krajczovicza, o czym w poniedziałek zdecydowała minister Sakova. Zapewnił, że wszyscy funkcjonariusze policji oraz służb specjalnych zostaną zwolnieni z zachowania tajemnicy służbowej w śledztwach związanych z aferą.

Kiska i Pellegrini spotkali się w poniedziałek z prokuratorem generalnym Jaromirem Cziżnarem, który po rozmowie ostro skrytykował prezydenta. "Pan prezydent już wie, że do zdarzenia doszło i kto jest winien. Podziwiam go. My takiej pewności nie mamy" - oświadczył dziennikarzom.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama