Reklama

Reklama

Prezydent Niemiec ostro skrytykował władze Turcji

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier ostro skrytykował w niedzielę Recepa Tayyipa Erdogana, prezydenta Turcji, zarzucając mu prześladowanie opozycji; ostrzegł Berlin przed zrywaniem kontaktów z USA pomimo napięć, jakie pojawiły się we wzajemnych relacjach.

"Wielu (polityków), którzy w minionych latach współpracowali na szczeblu państwa z nim (Erdoganem) i jego partią, jest teraz prześladowanych i wsadzanych do więzień, zamyka się im usta" - powiedział Steinmeier w wywiadzie dla telewizji ZDF.

Reklama

"Nie możemy się na to zgodzić" - zaznaczył prezydent. "Poczucie własnej godności nakazuje naszemu państwu wysłanie mocnego sygnału w tej sprawie" - wyjaśnił Steinmeier.

ZDF wyemituje wywiad z prezydentem w niedzielę wieczorem, redakcja udostępniła jednak już wcześniej jego wybrane fragmenty.

Steinmeier poparł szefa MSZ Sigmara Gabriela, który w sobotę w otwartym liście opublikowanym w "Bildzie" zapewnił mieszkających w Niemczech Turków, że zapowiedziana rewizja polityki Berlina wobec Turcji nie jest skierowana przeciwko nim, lecz stanowi odpowiedź na bezpodstawne aresztowania Niemców w Turcji.

"Przyjaźń między Niemcami i Turkami jest wielkim skarbem. Zawsze zabiegaliśmy o dobre relacje z Turcją, ponieważ wiemy, że ma to dla was duże znaczenie" - napisał Gabriel. "Obecnie jednak niewinni niemieccy obywatele wsadzani są (w Turcji) do więzień. Niemiecki rząd nie może przyglądać się temu bezczynnie. Musimy chronić naszych obywateli" - wyjaśnił.

W rozmowie z ZDF Steinmeier ostrzegł też swoich rodaków przed zerwaniem więzi ze Stanami Zjednoczonymi. "Nie mamy powodu do okazywania (Amerykanom) moralnej wyższości" - zastrzegł, przyznając, że po objęciu władzy przez prezydenta Donalda Trumpa relacje z USA stały się trudniejsze.

Steinmeier podkreślił, że bez Amerykanów nie byłoby demokracji w Niemczech, a bez amerykańskiego Planu Marshalla nie byłoby niemieckiego dobrobytu. "Radziłbym nie zrywać wszystkich mostów, chociaż przyznaję, że mnie też irytują liczne kwestie" - powiedział. Jak dodał, nie wszyscy w Ameryce zapomnieli o znaczeniu więzi transatlantyckich.

Prezydent wezwał obywateli do bardziej aktywnego wspierania demokracji. Jego zdaniem w Niemczech nie ma obecnie powodu do obaw, jednak Niemcy "nie są wyspą", a sytuacja w innych krajach, gdzie można obserwować "fascynację autorytaryzmem", nie pozostaje bez wpływu na postawy obywateli Niemiec.

Z Berlina Jacek Lepiarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne