Reklama

Reklama

Premiera "Matyldy" - filmu o romansie cara z Polką

W Moskwie odbyła się premiera kontrowersyjnego filmu „Matylda”. Obraz Aleksieja Uczitiela krytykuje część środowisk cerkiewnych. Przeciwnicy tej produkcji twierdzą, że obraża ona uczucia religijne Rosjan. Przed budynkiem kina „Oktiabr” policja zatrzymała kilku działaczy prawosławnej organizacji „44”, którzy rzucali w gości monetami z napisem „Judaszowi ku radości” i śpiewali radziecką pieśń „Wstawaj, strana ogromnaja”.

Film "Matylda" opowiada o romansie przyszłego cara Mikołaja II z Polką - Matyldą Krzesińską. Ponieważ ostatni car Rosji został uznany przez Cerkiew za męczennika, w ocenie przedstawicieli środowisk prawosławnych tego typu opowieści naruszają dobre imię imperatora.

Reklama

Tymczasem reżyser filmu Aleksiej Uczitiel twierdzi, że wręcz przeciwnie, jego dzieło pokazuje rozterki człowieka, który musi wybrać między uczuciem do kobiety a odpowiedzialnością za państwo. "Interesująca jest nie statua, ikona czy carski tytuł, ale jak ten człowiek się zachowuje, bo przecież on dokonywał strasznego wyboru między poczuciem wolności i miłości a obowiązkiem i rodziną" - tłumaczy twórca "Matyldy".

Krytykująca obraz Uczitiela deputowana rządzącej partii Jedna Rosja Natalia Pokłońska wielokrotnie domagała się, aby prokuratura zakazała emisji filmu, jednak w ocenie Prokuratury Generalnej nie ma do tego żadnych podstaw. Podobną opinię wyraziło Ministerstwo Kultury.

Przedsprzedaż biletów wskazuje, że zainteresowanie filmem "Matylda", który oficjalnie wchodzi do kin 26 października, jest porównywalne do zainteresowania "Gwiezdnymi wojnami". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy