Reklama

Reklama

Premier Włoch: Brytyjczycy nie będą mieć więcej praw niż inni spoza UE

Obywatele Wielkiej Brytanii po Brexicie nie będą mieć więcej praw niż obywatele innych państw spoza UE - uważa premier Włoch Matteo Renzi. W wywiadzie dla "BBC" Renzi przyznał, że opowiedzenie się za Brexitem "było złą decyzją".

Szef włoskiego rządu podkreślił jednocześnie, że choć był zszokowany i zmartwiony wynikiem czerwcowego referendum, w którym Brytyjczycy podjęli decyzję o wyjściu ze Wspólnoty, to ten demokratyczny wybór musi zostać uszanowany. "W przeciwnym wypadku oznaczałoby to, że głosowanie niczemu nie służy" - dodał.

Reklama

Renzi zapowiedział również, że jest gotowy do współpracy z brytyjską premier Theresą May, by pomóc w wypracowaniu "najlepszego sojuszu" między Zjednoczonym Królestwem a Unią Europejską.

"Naród Wielkiej Brytanii wybrał drogę na przyszłość" - powiedział Renzi. Zaznaczył, że obecnie należy wypracować najlepszy układ na nadchodzące lata, dodając, że decyzja o Brexicie "może jednocześnie skłonić europejskich przywódców do wytyczenia nowej drogi dla Europy".

"Brexit to wina Camerona"

W wywiadzie dla BBC szef włoskiego rządu obarczył winą za Brexit byłego premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, który był przeciwnikiem wyjścia Zjednoczonego Królestwa ze Wspólnoty i podał się do dymisji po ogłoszeniu wyników głosowania. Renzi zarzucił Cameronowi, że ogłosił referendum, by rozwiązać wewnętrzne problemy w swojej Partii Konserwatywnej.

Premier Włoch podkreślił również, że wszelkie szczegóły dotyczące Brexitu będą uzgadniane dopiero po formalnym rozpoczęciu negocjacji między Londynem a Brukselą. "Ta debata będzie debatą o regułach UE, ale będziemy o tym rozmawiać dopiero wtedy, gdy Wielka Brytania zdecyduje się na uruchomienie art. 50" Traktatu UE, który rozpocznie proces wychodzenia państwa ze Wspólnoty - powiedział.

Tydzień temu szef brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson zapowiedział, że jego kraj rozpocznie formalną procedurę wychodzenia z Unii Europejskiej na początku 2017 roku.

Agencja Reutera podkreśla, że wielu członków brytyjskiego rządu liczy na to, iż uda im się wynegocjować w Brukseli warunki, które pozwolą Wielkiej Brytanii na kontrolę imigracji i jednoczesne zawarcie porozumienia o wolnym handlu. Jednak unijni przywódcy podkreślali wielokrotnie, że jeśli Zjednoczone Królestwo chce należeć do wspólnego rynku, to musi respektować fundamentalne prawa Unii, włącznie ze swobodą przemieszczania się obywateli.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje