Reklama

Reklama

Premier Węgier chce debaty w Europejskiej Partii Ludowej

Premier Węgier Viktor Orban wystosował we wtorek memorandum do partnerów z Europejskiej Partii Ludowej (EPL), apelując o debatę w grupie oraz o powrót do dziedzictwa jej byłego szefa, Wilfrieda Martensa.

Tekst dokumentu opublikowała na swojej stronie na Facebooku węgierska wiceminister ds. zasobów ludzkich Katalin Novak.

Krytycznie o Donaldzie Tusku

Reklama

"Jedność jest rzeczą najważniejszą, ale w naszej obecnej sytuacji jedność - nową jedność - można osiągnąć tylko drogą szczerej debaty wewnętrznej" - oznajmił Orban w memorandum poświęconym stanowi EPL.

Wyraził ubolewanie, że nie doszło do debaty na listopadowym kongresie EPL w Zagrzebiu i zamiast tego "wybraliśmy przewodniczącego, który wniósł do EPL polskie konflikty i interesy wewnętrzne", tj. Donalda Tuska.

Wypowiedź premiera Węgier można odczytywać jako przytyk w stronę byłego przewodniczącego Rady Europejskiej. Przypomnijmy, że Donald Tusk w swym wystąpieniu na kongresie EPL w Helsinkach w 2018 roku, na co zwracano wówczas uwagę, poświęcił wiele miejsca premierowi Węgier i jego ugrupowaniu, chociaż wprost nazwisko Orbana nie padło, jak również nie wymieniono nazwy jego ugrupowania.

"Chcę powiedzieć bardzo dosadnie, że nikt nie ma prawa, przynajmniej w naszej rodzinie politycznej, do atakowania liberalnej demokracji i jej fundamentów. Nie możemy się zgodzić z argumentem, że efektywna ochrona naszych europejskich granic, naszego terytorium i tożsamości oznacza podważanie zasad liberalnej demokracji" - wskazywał w Helsinkach Tusk.

"Jeśli przeciwstawiasz państwo i naród przeciwko wolności i godności jednostki lub stawiasz je ponad nimi, to nie jesteś chrześcijańskim demokratą. Jeśli chcesz konfliktu i podziałów na całym świecie i wewnątrz Unii Europejskiej, nie jesteś chrześcijańskim demokratą. Jeśli popierasz Władimira Putina i atakujesz Ukrainę, jeśli jesteś za agresorem i przeciw ofierze, nie jesteś chrześcijańskim demokratą" - podkreślał.

Zarzuty pod adresem EPL

Opisując stan, w którym znajduje się obecnie EPL, Orban zarzucił grupie sympatyzowanie z Fidelem Castro i Karolem Marksem, a także opowiadanie się za dalszą centralizacją i wzmocnieniem biurokracji w Brukseli zamiast idei subsydiarności.

"Nie reprezentujemy już otwarcie i świadomie chrześcijańskich inspiracji, jeśli jeszcze jakieś pozostały. Zrezygnowaliśmy z modelu rodziny opartego na małżeństwie kobiety i mężczyzny i wpadliśmy w objęcia ideologii gender" - napisał Orban.

Zarzucił też EPL tolerowanie dezintegracji strefy Schengen i nieoferowanie atrakcyjnej alternatywy przeciwnikom politycznym.

"Staliśmy się centrowym sojuszem partyjnym, przemieszczającym się z chrześcijańskiego skrzydła prawicowego ku lewicy. W oczach wyborców powoli stajemy się nieodróżnialni od liberalnej, zielonej, socjalistycznej lewicy" - ocenił premier Węgier.

Martens jako wzór

Zdaniem Orbana partie członkowskie EPL powinny się zastanowić nad zmianą strategicznych wytycznych grupy i powrócić do dziedzictwa byłego szefa EPL, byłego premiera Belgii Wilfrieda Martensa, który "z powodzeniem jednoczył centroprawicowe i prawicowe partie o różnych korzeniach i różnym pochodzeniu geograficznym", "stworzył sojusz między tradycyjnymi, kontynentalnymi chrześcijańskimi demokratami a konserwatystami z Północy" i udało mu się włączyć "chrześcijańskie, prawicowe, zorientowane narodowo partie byłych krajów komunistycznych". Był też - jak wskazał Orban - w bliskim sojuszu parlamentarnym z torysami i współpracował z Europejskimi Konserwatystami i Reformatorami.

Martens zabiegał również "o sojusze na zewnątrz Unii, z Turkami, Rosjanami, a nawet Chińczykami; uważał partie amerykańskie, a zwłaszcza republikanów, za naszych naturalnych sojuszników" - podkreślił Orban.

W tym kontekście zachęcił partie EPL do współpracy i budowania koalicji nie tylko z lewicą, ale także prawicą w swoich krajach. "Rekomendujemy, by różnorodność naszej grupy politycznej znalazła odzwierciedlenie w naszych ciałach kierowniczych i by obok przedstawicieli sił centrowych przy stole zasiadali też przedstawiciele chrześcijańskiego skrzydła prawicowego" - napisał.

Zawieszenie Fideszu

Członkostwo w EPL rządzącego na Węgrzech Fideszu Orbana zostało zawieszone w marcu 2019 r. w związku m.in. z kampanią plakatową rządu węgierskiego, w której były szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker został przedstawiony wraz z amerykańskim finansistą George'em Sorosem jako czarny charakter, chcący sprowadzić do Europy miliony imigrantów. EPL chciała także wyjaśnienia sytuacji Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU). Ta założona przez Sorosa uczelnia przeniosła znaczną część zajęć z Budapesztu do Wiednia z powodu braku umowy z węgierskimi władzami.

Orban powiedział na początku roku, że "jeśli EPL nie będzie potrafiła zmienić kierunku, w jakim podąża, to w przyszłości będzie potrzebna nowa europejska inicjatywa chrześcijańsko-demokratyczna".

Z Budapeszt Małgorzata Wyrzykowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama