Reklama

Reklama

Premier Valls liczy na pozostanie W. Brytanii w UE

Premier Francji Manuel Valls wyraził w środę nadzieję, że na szczycie unijnych przywódców w Brukseli w czwartek i piątek dojdzie do zawarcia porozumienia w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

Przemawiając w Zgromadzeniu Narodowym do francuskich deputowanych powtórzył jednak, że Paryż będzie naciskać, aby takie porozumienie nie wpłynęło na strefę euro i wspólny europejski rynek.

Reklama

"Czy porozumienie jest możliwe? Myślimy, że jest, i mamy na nie nadzieję, ponieważ wyjście Wielkiej Brytanii z UE byłoby szokiem, którego konsekwencje dla Europy trudno byłoby sobie wyobrazić - powiedział Valls. - Leży w interesie Europy, w interesie Francji, w interesie Wielkiej Brytanii, aby została ona w UE".

Valls powiedział, że propozycje przedstawione przez szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska powinny wytyczyć drogę do rozwiązania, które wszyscy zaakceptują, i dodał, że trzeba jednak nad tym popracować.

Według francuskiego premiera "eurostrefy nie można pozbawić możliwości ściślejszej integracji".

Kolejnym punktem ważnym dla Francji w rozmowach będzie zdaniem Vallsa zapewnienie jedności wspólnego unijnego rynku, a zwłaszcza usług finansowych, jak również swobody przemieszczania się w obrębie UE.

Oczekuje się, że brytyjski premier David Cameron otrzyma ostateczne propozycje od Tuska w środę wieczorem i przedyskutuje je na spotkaniu w unijnymi przywódcami w czwartek.

Kluczowe nierozwiązane kwestie obejmują obawy Europy Wschodniej, że porozumienie pomoże premierowi Cameronowi zmniejszyć imigrację do Wielkiej Brytanii poprzez odebranie nisko płatnym pracownikom przybyłym z Europy brytyjskich zasiłków, upór Francji, by londyńskie City stosowało się do regulacji eurostrefy, oraz kwestię, aby nie rozprzestrzenił się przykład Wielkiej Brytanii, która korzysta z pewnych ograniczeń w stosowaniu całości przepisów unijnych.

Premier Cameron obiecał, zgodnie z przedwyborczymi zapowiedziami, przeprowadzenie referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w UE "najpóźniej do końca 2017 roku". Wyborcy mieliby w nim odpowiedzieć na pytanie, czy chcieliby, by ich kraj pozostał we Wspólnocie czy żeby ją opuścił. Ma on nadzieję, że uda mu się na szczycie 28 szefów państw i rządów UE w Brukseli osiągnąć kompromis, który pozwoliłoby mu na zorganizowanie referendum w czerwcu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje