Reklama

Reklama

Premier Morawiecki przybył do Rumunii na nieformalny szczyt UE

Premier Mateusz Morawiecki przybył w czwartek rano do Rumunii, gdzie w miejscowości Sybin odbędzie się nieformalny szczyt unijnych przywódców, którzy mają debatować na temat wyzwań i przyszłości Unii Europejskiej.

Pierwszym punktem wizyty w Rumunii będzie udział Morawieckiego w spotkaniu premierów państw Grupy Wyszehradzkiej; poza Polską są w niej Czechy, Słowacja oraz Węgry.

O godz. 12.30 czasu lokalnego (godz. 11.30 w Polsce), szef polskiego rządu wraz z pozostałymi unijnymi przywódcami w ratuszu w Sybinie spotka się z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Antonio Tajanim. Później w pałacu Samuela von Brukenthala zjedzą roboczy obiad, podczas którego omówią zewnętrzne relacje UE. Na popołudniowej sesji w ratuszu omówione będą wewnętrzne wyzwania, przed którymi stoi Wspólnota. Nieformalny szczyt UE ma być początkiem drogi, która doprowadzi do stworzenia unijnej strategii do 2024 roku.

Reklama

Jeszcze przed wylotem Morawiecki oświadczył, że czwartkowy szczyt będzie "świetną okazją do przedyskutowania strategii dla UE na najbliższe lata". Podkreślił, że polska wizja Unii składa się z kilku podstawowych propozycji. "Pierwsza propozycja to więcej wspólnego rynku. Więcej wspólnego rynku to jednocześnie mniej protekcjonizmu. Protekcjonizm zmniejsza szanse na konkurencyjność całej Europy" - mówił premier.

Postulował także zwiększenie procedur demokratycznych, a także roli parlamentów narodowych. "Wiemy doskonale, że procedury w UE, zwłaszcza w Komisji Europejskiej, podejmowane są w taki sposób, że czasami obywatel UE nie do końca je rozumie" - powiedział.

Szef rządu wymienił także sprawę bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa w przestrzeni internetowej, bezpieczeństwa antyterrorystycznego. "W świecie galopujących technologii trzeba konkurować z wielkimi państwami, takimi jak Chiny, USA, Indie. Unia Europejska ma szanse, jeśli będzie dobrze budować swoje mechanizmy promowania innowacyjności" - ocenił Morawiecki.

"My chcemy przyczyniać się do tego, żeby te mechanizmy były jak najlepiej promowane, dlatego proponujemy, żeby było jak najmniej protekcjonizmu, jak najmniej nierówności, bo nierówności wewnątrz poszczególnych państw UE, ale również pomiędzy państwami UE, nie budują dobrej płaszczyzny do współpracy i do coraz to wyższego poziomu konkurencyjności całej UE" - dodał premier.

Morawiecki mówił, że podczas czwartkowego spotkania dyskutowane będą również sprawy związane z przyszłym unijnym budżetem. "Tutaj Polska stoi na stanowisku jednoznacznym, że fundusze strukturalne, fundusze na politykę rolną, na dopłaty dla rolnictwa nie mogą ucierpieć w przyszłej perspektywie. Pomimo, że zgadzamy się z tym, że trzeba więcej środków przeznaczyć na innowacyjność, na bezpieczeństwo" - zaznaczył.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk wysłał w poniedziałek wieczorem do szefów unijnych państw i rządów list, w którym zapowiadał, że na szczycie zaproponuje przyjęcie wspólnej deklaracji w sprawie przyszłości UE w nadchodzących latach. Ma to być krótki dokument, zawierający 10 zobowiązań na przyszłość. "Spotkamy się w Sybinie w Dniu Europy, aby omówić plany strategiczne dla Unii w nadchodzących latach. W tym kontekście zaproponuję przyjęcie Deklaracji z Sybina" - napisał w liście Tusk, dodając, że dokument ma być dowodem na unijną jedność.

Przywódcy mają m.in. zadeklarować, że wspólnie będą bronić całej Europy i że w UE nie ma miejsca na podziały godzące we wspólne interesy. Inny punkt ma dotyczyć potrzeby budowania solidarności i mówienia jednym głosem. Przywódcy mają zobowiązać się również, że będą chronić europejski styl życia, demokrację i rządy prawa na kontynencie oraz że będą przestrzegać wspólnych wartości i zasad.

Z Sybina Rafał Białkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje