Reklama

Reklama

Prasa: Front Narodowy zagrożeniem, którego nie wolno ignorować

Front Narodowy wygrał w I turze wyborów regionalnych we Francji przez obawy przed terroryzmem, imigrantami i złym stanem gospodarki, stając się zagrożeniem, którego polityczny mainstream nie może ignorować - piszą "New York Times " i "Financial Times".

Mimo okoliczności sprzyjających zwycięstwu FN Marine Le Pen w pierwszej turze wyborów regionalnych jest to nadal "upokarzająca kara dla Partii Socjalistycznej i prezydenta Francois Hollande'a, a także dla centroprawicowej Partii Republikańskiej i jej lidera, byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego" - pisze "New York Times" we wtorkowym komentarzu redakcyjnym.

Reklama

Jeśli partii Le Pen uda się skonsolidować zyski z pierwszej tury, "zyska ona realną szansę na przejęcie władzy na szczeblu krajowym przy okazji wyborów prezydenckich w 2017 r.", co "źle wróżyłoby samej Francji i całej Europie", gdzie partie populistyczne zyskują na popularności, podczas gdy "przestraszeni i gospodarczo udręczeni obywatele buntują się przeciw rządom i UE, które w ich odczuciu ich zawiodły" - ocenia amerykański dziennik.

"NYT" przypomina, że notowania popularności Hollande'a poszły w górę, gdy jego rząd podjął nadzwyczajne środki bezpieczeństwa po zamachach z 13 listopada, zauważa jednak, że o wiele z tych działań, takich jak zaostrzenie kontroli granicznych, ściganie podejrzanych o terroryzm czy zamykanie meczetów głoszących radykalne treści, od lat ubiega się FN.

"Nowo zdobyta popularność Hollande'a nie była w stanie zrekompensować jego największej słabości, czyli faktu, że nie udało mu się dotąd uzdrowić francuskiej gospodarki" - pisze gazeta, zaznaczając, że bezrobocie w kraju wzrosło w październiku do 10,6 proc., co jest najwyższym wskaźnikiem od 18 lat. Przypomina też, że region Nord-Pas-de-Calais-Picardie, gdzie w wyborach Le Pen zdobyła 41 proc. głosów, jest jednym z najbiedniejszych w Europie.

W tej sytuacji dwie główne partie francuskie muszą "odstawić na bok gorzkie spory i zjednoczyć się przed drugą turą, by pokonać FN w jak największej liczbie regionów" - pisze "NYT". "Niepokojący wzrost popularności FN będzie trwał, dopóki rząd nie stworzy nowych miejsc pracy, nie odnowi wiary w lepszą przyszłość gospodarczą kraju i nie zasypie głębokich podziałów społecznych, a Sarkozy nie przekona wyborców, że jego partia stanowi poważną alternatywę" - konkluduje amerykański dziennik.

Brytyjski "Financial Times" we wtorkowym artykule redakcyjnym ocenia, że zwycięstwo FN w pierwszej turze wyborów regionalnych stanowi "zagrożenie, którego nie wolno ignorować".

Gazeta przypomina, że socjalistyczny premier Manuel Valls zaapelował do głosowania w drugiej turze na prawicę w trzech kluczowych regionach, gdzie zwycięstwo w pierwszej turze odniósł FN. Jednak zdaniem "FT" "mobilizowanie "frontu republikańskiego" w ten sposób (na dłuższą metę - PAP) byłoby błędem". "Przy wyborach prezydenckich w 2017 r. zjednoczone stanowisko może być uzasadnione, jeśli Marine Le Pen dojdzie do ostatniej rundy głosowania. Jednak politycy muszą uważać, by nie podsycać prowadzonej od dawna retoryki Le Pen o tym, że dwie główne partie we Francji są przegniłe i zależy im tylko na utrzymaniu władzy" - podkreśla gazeta.

"FT" przestrzega też socjalistów i republikanów przed "naśladowaniem ksenofobicznego tonu FN", przypominając, że partii Sarkozy'ego "zwrot na prawo się nie przysłużył".

Na wysokie wyniki Frontu Narodowego w wyborach partie mainstreamu powinny zareagować, zwiększając swe dotychczasowe wysiłki; "Sarkozy musi załagodzić spory nękające centroprawicę, Hollande zaś musi spełnić swą obietnicę zmniejszenia bezrobocia" - podkreśla "Financial Times".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje