Reklama

Reklama

Pożar katedry w Nantes. Zatrzymano mężczyznę

Wolontariusz z diecezji Nantes został w sobotę zatrzymany przez policję w ramach śledztwa w sprawie pożaru w katedrze św. Piotra i Pawła w tym mieście - poinformował w niedzielę (19 lipca) prokurator Nantes Pierre Sennes, potwierdzające informacje dziennika "Presse-Ocean".

"Mężczyzna ten był odpowiedzialny za zamknięcie katedry w piątek wieczorem i śledczy chcieli wyjaśnić pewne elementy harmonogramu pracy tej osoby" - powiedział agencji AFP prokurator Sennes.

Reklama

"Śledczy chcą także przesłuchać zatrzymanego w sprawie warunków zamknięcia katedry" - dodał. Jak zaznaczył, "wszelka interpretacja, która mogłaby wiązać tę osobę z popełnieniem czynów, jest przedwczesna i pochopna". "Musimy zachować ostrożność co do interpretacji tego zatrzymania, to normalna procedura" - podkreślił.

Spytany o pierwsze elementy śledztwa, prokurator potwierdził, że na miejsce w sobotę po południu przybyli eksperci przeciwpożarowi z policyjnego laboratorium. Jednak wciąż czekali oni na zgodę od strażaków, żeby dostać się na emporę, na której znajdowały się zabytkowe organy - doszczętnie spalone w pożarze. "Mamy nadzieję, że zrobimy to w ciągu dnia" - powiedział Sennes.

Pożar w katedrze wybuchł w sobotę, przed godz. 8 rano i został opanowany około godz. 10. W akcji gaśniczej brało udział ok. 100 strażaków. Prokuratura w Nantes wszczęła dochodzenie "w sprawie podpalenia", ale zakomunikowała też, że jest za wcześnie, by wyciągać jakiekolwiek wnioski, a śledztwo może przynieść nowe informacje.

W pożarze całkowicie spłonęły 400-letnie barokowe organy, które uniknęły zniszczenia podczas rewolucji francuskiej i pożaru świątyni w styczniu 1972 r., który strawił jej dach. Prace rekonstrukcyjne po tym wypadku trwały 13 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje