Reklama

Reklama

Poważny problem Niemiec. Neonaziści coraz bardziej brutalni

Po ujawnieniu działalności skrajnie prawicowej grupy terrorystycznej "Narodowosocjalistyczne Podziemie" (NSU), jeszcze bardziej niż dotąd wzrósł w Niemczech potencjał zagrożenia ze strony środowisk neonazistowskich. Niemiecki rząd mówi o "znacznym potencjale zagrożenia".

Jak wynika z odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie klubu poselskiego Lewicy, w 2012 roku liczba przestępstw o podłożu prawicowym z użyciem broni osiągnęła w rekordowy poziom. Federalny Urząd Kryminalny zarejestrował 350 przypadków takich przestępstw.

Reklama

W roku 2011 było ich 224, rok wcześniej 143. Tym samym liczba tego typu czynów karalnych wzrosła w ciągu dwóch lat ponad dwukrotnie. Za rok 2013 nie ma jeszcze danych, coraz większa liczba ataków na domy azylantów pozwała jednak przypuszczać, że będą one jeszcze bardziej niepokojące, komentuje "tagesschau.de".

Pociąg do broni. "Znaczny potencjał zagrożenia"


Jako broń definiowane są m.in. ręczna broń palna, materiały wybuchowe i zapalne, broń biała i sieczna, także kije baseballowe i noże. Rząd federalny wskazuje na szczególne zamiłowanie neonazistów do broni, wspierając tę tezę licznymi znaleziskami przy obławach policyjnych. Na tej podstawie rząd mówi też o "znacznym potencjale zagrożenia".

Martina Renner z klubu poselskiego Lewicy ostrzegła w rozmowie z portalem tagesschau.de, że ujawnienie się bojówki NSU najwyraźniej jeszcze wzmocniło skłonność neonazistów do użycia broni i przeprowadzania akcji z użyciem broni.

Renner skrytykowała, że rząd nie ma rozeznania, jaką ilością broni dysponują aktywni w Niemczech neonaziści. To samo dotyczy handlu bronią i militariami. Danych tych brak, mimo że wprowadzony został Narodowy Rejestr Broni. Z odpowiedzi udzielonej Lewicy przez rząd wynika, że służby ochrony konstytucji szacują na 400 liczbę neonazistów, którzy posiadają broń legalnie.

Według polityka Lewicy "ogromne obawy budzi fakt, że rząd federalny powołał do życia Połączone Centrum Obrony przed Ekstremizmem i Terroryzmem (GETZ), które dysponuje niezliczoną liczbą danych i rejestrów, ale nie jest w stanie rozpoznać prawdziwego zagrożenia i dokładnie określić, ile legalnie posiadanej broni znajduje się w rękach wiodących neonazistów".

Brutalni neonaziści działają z ukrycia

Zupełnie nieznana jest liczba broni posiadanej nielegalnie. Rząd federalny nie był w stanie podać nawet szacunkowo, ile nielegalnej broni skonfiskowano od 1995 roku podczas rewizji aut i nieruchomości neonazistów. Dane takie nie są gromadzone. Rząd nie ma też informacji na temat pochodzenia, sposobów przewożenia i składowania nielegalnej broni. Informacje takie mogą przedłożyć tylko odpowiednie komisariaty.

Podobnie ubogie są informacje na temat miejsc, gdzie neonaziści ćwiczą się w strzelaniu. Zakłada się, że od 1995 roku korzystają oni z 27 legalnych, prowadzonych komercyjnie strzelnic sportowych. Żadnych danych nie ma natomiast na temat nielegalnych strzelnic. Najwyraźniej informacje takie nie mają priorytetowego znaczenia. Na temat prawdopodobieństwa, że korzystają z okazji do ćwiczeń poza granicami Niemiec, rząd federalny twierdzi, iż tego typu informacje odnotowywane są przez służby specjalne "najwyżej na marginesie".

Rząd odmówił udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy wiadomo, w jaki sposób neonaziści zdobywają ładunki wybuchowe. Odmowę uzasadnił tym, że informacje takie mogłyby ingerować w ustalenia służb specjalnych, co stanowiłoby "konkretne zagrożenie dla życia i zdrowia informatorów policji".

Martina Renner, rzeczniczka klubu poselskiego Lewicy ds. neonazizmu uważa, że rząd federalny ciągle jeszcze nie traktuje poważnie zagrożenia, jakim jest problem uzbrojonych neonazistów.

Zdaniem eksperta ds. prawicowego ekstremizmu Hajo Funke z Wolnego Uniwersytetu Berlina, skandal związany z NSU w żadnym wypadku nie zmniejszył pociągu neonazistów do broni i prowadzenia uzbrojonych akcji. - Wręcz przeciwnie: brutalni neonaziści z przekonania działają teraz najwyżej z ukrycia, częściowo z taktycznych względów - mówi ekspert. Co gorsza, "władze, które o tym wiedzą, niepotrzebnie długo trzymają te informacje w tajemnicy, czasami nawet latami - podkreśla Funke.

Elżbieta Stasik/Iwona D. Metzner/Redakcja Polska Deutsche Welle


Dowiedz się więcej na temat: neonaziści

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy