Reklama

Reklama

Porwanie czy ucieczka obywateli Korei Północnej?

Na opublikowanym w czwartek w internecie przez władze Korei Płn. nagraniach rodziny 12 pracownic północnokoreańskiej restauracji w Chinach, które uciekły ostatnio do Korei Płd., żądają spotkania z nimi i twierdzą, że ucieczka to rezultat spisku władz w Seulu.

Na jednym z nagrań, które pojawiło się na propagandowym portalu Uriminzokkiri i na jego kanale w serwisie YouTube, rodzice jednej z młodych kobiet zapewniają, że są z nią bardzo związani i że "nigdy nie zdradziłaby ona swej rodziny ani kraju". Rodzice ci oskarżyli władze Korei Płd. o uprowadzenie córki oraz jej 11 współpracowniczek.

Reklama

Na początku kwietnia do Korei Południowej uciekło 12 pracownic i kierownik restauracji z północnokoreańskim personelem, znajdującej się w mieście Ningbo na wschodzie Chin. Był to pierwszy przypadek zbiorowej ucieczki z tego typu restauracji; zazwyczaj pracownicy ci uciekają pojedynczo lub parami.

Według agencji EFE na rozpowszechnionych nagraniach bliscy wątpią, by ich córki, które pracowały jako kelnerki i brały też udział w występach muzycznych w restauracji, mogły porzucić swe rodziny, by uciec do Seulu, który jest dla nich nowym miastem i gdzie nie mają przyjaciół ani krewnych.

Rodzice ponowili prośbę władz Korei Północnej o zorganizowanie spotkania młodych kobiet z bliskimi w Seulu. Poprzednia taka prośba została odrzucona kilka dni temu.

Korea Północna twierdzi, że południowokoreańscy agenci przekupili kierownika restauracji, który następnie zmusił pracownice do dezercji. Rząd w Seulu odrzuca tę wersję i utrzymuje, że 13 obywateli Korei Północnej uciekło z własnej woli.

Pozostałe siedem pracownic tej samej restauracji, które nie uczestniczyły w ucieczce, wróciło do Pjongjangu. W wywiadzie udzielonym telewizji CNN wygłosiły teorię o porwaniu.

Korea Północna prowadzi 130 restauracji z północnokoreańskim personelem w 12 krajach. Zdecydowana większość z nich znajduje się w Chinach. Rocznie przynoszą one reżimowi ok. 10 mln dolarów - wynika z szacunków południowokoreańskich władz.

Pod koniec marca w Korei Południowej żyło ponad 29 tys. Północnych Koreańczyków, którzy uciekli ze swego kraju. W 2015 roku do Korei Południowej dotarło 1280 obywateli Korei Północnej - podała agencja Yonhap.

Oba państwa koreańskie pozostają formalnie w stanie wojny. Konflikt zbrojny z lat 1950-1953 zakończył się jedynie rozejmem; dotychczas nie zawarto układu pokojowego.

Dowiedz się więcej na temat: Korea Północna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy