Reklama

Reklama

Porozumienie z Iranem zagraża Izraelowi?

Premier Izraela Benjamin Netanjahu przybył w niedzielę wieczorem do Waszyngtonu, gdzie ma wygłosić przemówienie w Kongresie, określane jako "historyczne", w którym zamierza skrytykować przygotowywane międzynarodowe porozumienie dotyczące programu nuklearnego Iranu.

Porozumienie z Iranem negocjowane przez tzw. grupę 5+1 (USA,Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania i Niemcy) ma przewidywać kompromis polegający na tym, że Teheran, w zamian za zagwarantowanie cywilnego i pokojowego charakteru swego programu nuklearnego, miałby uzyskać złagodzenie, a w perspektywie zniesienie, zastosowanych wobec niego sankcji.

Izrael uważa, że porozumienie to zagraża jego bezpieczeństwu i nie zapobiegnie uzyskaniu przez Iran broni nuklearnej. Netanjahu oświadczył przed wylotem do USA, że zamierza uczynić wszystko aby "zapewnić bezpieczeństwo i przyszłość Izraela" oraz przekonać kongresmenów, iż porozumienie wynegocjowane przez grupę 5+1 jest szkodliwe. 

Reklama

Natomiast Biały Dom jest zdeterminowany, aby porozumienie zostało zawarte. Dodatkowego posmaku całej sprawie daje fakt, iż izraelski premier został zaproszony do wygłoszenia przemówienia w Kongresie przez republikańskiego przewodniczącego (spikera) Izby Reprezentantów Johna Boehnera bez konsultacji z prezydentem Barackiem Obamą i Demokratami.

Reuter podkreśla, że postawiło to Demokratów w Kongresie w wyjątkowo niezręcznej sytuacji - muszą dokonać wyboru między poparciem dla Izraela, najbliższego sojusznika USA na Bliskim Wschodzie i poparciem dla prezydenta.

Przemówienie Netanjahu w Kongresie USA, które ma on wygłosić we wtorek, wywołało również niezadowolenie części sił politycznych w Izraelu, gdzie 17 marca mają odbyć się wybory parlamentarne.

Przed wystąpieniem w Kongresie, Netanjahu ma przemawiać w poniedziałek na dorocznej konferencji proizraelskiego lobby AIPAC.

Zdaniem Boehnera, nuklearne ambicje Iranu są zagrożeniem wykraczającym poza region. "Nie rozwiążemy tego problemu chowając głowę w piasek a Netanjahu jest bardziej uprawniony mówić na ten temat niż ktokolwiek inny" - powiedział Boehner w programie telewizji CBS "Face the Nation".

Sekretarz stanu John Kerry usiłował w niedzielę załagodzić sytuację mówiąc, że rząd USA "nie chce aby cała sprawa przekształciła się w wielką polityczną aferę" oraz, że Netanjahu może przemawiać w Ameryce. Kerry, który wybiera się do Szwajcarii na kolejną rundę rozmów ze swym irańskim odpowiednikiem, utrzymywał też, że Izrael tylko umocnił swoje bezpieczeństwo po zawarciu pierwszego, krótkoterminowego porozumienia z Iranem w 2013 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy