Reklama

Reklama

"Polska cieszy się bardzo dobrą renomą w systemie ONZ"

Dokonania i wyzwania, w obliczu których stoją uczestnicy misji pokojowych oraz potrzeba udoskonalenia misji stały się przedmiotem środowych obrad Rady Bezpieczeństwa. Do debaty doszło z inicjatywy Polski, która po raz drugi w tym tygodniu zaproponowała temat dyskusji.

Biorący udział w spotkaniu, z udziałem dowódców misji, dziękowali żołnierzom w błękitnych hełmach za poświęcenie. Składali hołd tym, którzy w batalii o pokój stracili życie. Wskazywali też na zagrożenia, w obliczu których stoi personel ONZ na niebezpiecznych terenach.

Wypowiedzi mówców koncentrowały się też na niezbędnej ich zdaniem reformie mandatu określającego charakter misji. Podnosili konieczność doskonalenia systemu wyszkolenia żołnierzy oraz zapewnienia im jak najlepszego sprzętu i wyposażenia np. dronów oraz informacji wywiadu. Kierowali pytania do obecnych na spotkaniu dowódców misji pokojowych. Interesowali się ich oceną skuteczności działań oraz potrzebami niezbędnymi dla uzyskania operacyjnej gotowości.

Reklama

Przewodnicząca obradom RB ambasador Joanna Wronecka wskazywała m.in. na aktualność tematu. Społeczność międzynarodowa jest bowiem zaniepokojona kwestią bezpieczeństwa personelu misji.

"Obserwujemy nie tylko dynamiczne zmiany w środowisku bezpieczeństwa, ale przede wszystkim znaczny wzrost zagrożeń i bezpośrednich ataków na uczestników misji pokojowych. Powinniśmy wykorzystać każdą okazję, aby potępić takie działania w możliwie najostrzejszy sposób" - postulowała polska dyplomatka.

Zwracając się do zaproszonych do RB dowódców misji pokojowych pytała, czy ustalone przez ONZ mandaty pozwalają im na aktywne działanie oraz jakie mają priorytety i wyzwania. Zachęcała do sprecyzowania obszarów, na których RB powinna się skupić, aby zapewnić personelowi misji odpowiednie wsparcie.

W rozmowie z PAP ambasador akcentowała, że do konferencji o misjach pokojowych doszło z inicjatywy Polski. Był to już drugi temat, który zaproponowała w tym tygodniu Radzie Bezpieczeństwa.

"Wykorzystaliśmy fakt, że w Nowym Jorku na specjalnej, dorocznej konferencji przebywają dowódcy wojskowi misji pokojowych. Zaprosiliśmy dowódców operacji pokojowych w Mali, Darfurze oraz w Sudanie Południowym, ażeby podzielili się swoimi przemyśleniami na temat działalności tych misji od strony praktycznej. (...) Spotkanie przeszło nasze oczekiwania, bo po pierwsze było ogromne zainteresowanie, a na ogół w Radzie Bezpieczeństwa nie zadaje się bezpośrednio pytań, tylko wygłaszane są stanowiska" - podkreśliła Wronecka.

Zauważyła, że w opinii dowódców, mandaty ONZ służące umacnianiu pokoju i bezpieczeństwa oraz wspomaganiu procesu politycznego na obszarach objętych konfliktami, a także ochronie ludności cywilnej, są na ogół dobrze skonstruowane i realizowane w terenie.

Jak dodała ambasador, warunki pełnienia misji pokojowych nie są jednakowe. Inna jest sytuacja w Darfurze, inna w Sudanie Południowym. W tym ostatnim dochodzi do ataków na żołnierzy. Odnotowuje się też nieraz ich nieodpowiednie zachowanie, np. dopuszczają się nadużyć seksualnych.

"Dyskusja pozwoliła zidentyfikować od strony praktycznej problemy. (...) Sekretarz generalny ONZ przygotowuje bardzo poważną reformę funkcjonowania operacji pokojowych. Ponieważ nie wszyscy mają okazję bywać w tych krajach, przekonaliśmy się od strony praktycznej, co jest potrzebne, w czym Rada Bezpieczeństwa może misje wspierać" - zaznaczyła Wronecka.

Uczestnicy debaty zwracali uwagę, że niezbędna jest współpraca ONZ z władzami krajów objętych misjami oraz wzmocnienie wysiłków dyplomatycznych. Wskazywano na konieczność przestrzeganie praw człowieka. Udoskonalona powinna zostać strategia dotyczącą zakończenia misji i wycofywania sił pokojowych.

"Przypomnę, że Polska w latach dziewięćdziesiątych była ważnym kontrybutorem (do misji pokojowych). Dzisiaj naszych żołnierzy jest może mniej, ale ciągle cieszymy się bardzo dobrą renomą w systemie ONZ i nasze doświadczenie, zwłaszcza jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka i standardów, jest naprawdę nie do przecenienia" - zapewniała Wronecka.

Personel pokojowych misji w terenie liczy obecnie ponad 110 tys. osób, tym żołnierzy, żandarmerii wojskowej i cywilów. 14 aktywnych misji pokojowych ONZ rozlokowanych jest na czterech kontynentach.

Przedstawiciel Wielkiej Brytanii mówił o osiągnięciach misji, a także o dążeniu do ich zreformowania. Uznał potrzebę koordynacji misji z innymi formami działania ONZ, a także ich udoskonalenia, w tym także ponoszenia odpowiedzialności, gdy nie dorównują ustalonym standardom.

Reprezentant Rosji wskazał, że jego kraj wysoko ceni działalność misji odbywających się w bardzo ciężkich warunkach. Złożył hołd poległym w trakcie pełnienia obowiązków żołnierzom. Zwrócił uwagę na zmianę warunków, w których odbywa się działalność, w tym podczas ataków terrorystycznych na cywilów, zorganizowanej przestępczości i nielegalnego handlu bronią. Mówił o konieczności dostosowania misji do tych warunków.

Przedstawicielka USA podkreślała coraz większe wyzwania, którym muszą sprostać uczestnicy misji pokojowych. W tym kontekście spostrzegła, że bardziej niż kiedykolwiek ważna jest ocena, czy misje pokojowe są właściwym narzędziem we właściwym czasie w konfrontacji z specyficznymi wyzwaniami, przed którymi stoi międzynarodowy pokój i bezpieczeństwo.

"My w Stanach Zjednoczonych wyrażamy mocne poparcie dla ONZ w celu wzmocnienia skuteczności wysiłków na rzecz utrzymywania pokoju poprzez zinstytucjonalizowanie kultury wykonywania (misji), począwszy od opracowania i wdrożenia gruntownej polityki działania, która określa przejrzyste standardy i szczegółowe środki zapewniające odpowiedzialność za rezultaty" - mówiła amerykańska dyplomatka.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje