Reklama

Reklama

Policja szuka lwa w okolicach Londynu

Policja z hrabstwa Essex ostrzegła w poniedziałek mieszkańców wsi St Osyth, około 90 km na wschód od Londynu, o możliwym zagrożeniu z powodu lwa, który miał pojawić się w okolicy. Duże siły policyjne poszukują drapieżnika. Nie wiadomo, skąd zwierzę uciekło.

Akcję policyjną rozpoczęto po doniesieniach turystów przebywających na jednym z pobliskich kempingów, którzy w niedzielę wieczorem zobaczyli tajemnicze zwierzę. Jeden z turystów zdołał je sfotografować. Eksperci zidentyfikowali na zdjęciu lwa.

W operacji policyjnej biorą udział helikoptery wyposażone w kamery termowizyjne i specjaliści z pobliskiego zoo uzbrojeni w karabiny z pociskami usypiającymi.

Rzeczniczka policji w Essex, Donna Veasey, powiedziała w rozmowie z AFP, że funkcjonariusze prowadzą dochodzenie w sprawie pojawienia się zwierzęcia. Pobliskie zoo w mieście Colchester poinformowało, że nie uciekł z niego żaden lew. Pracownicy cyrku, który niedawno przebywał w okolicy, twierdzą, że nie mają lwów. Dodali też, że nie brakuje im żadnego zwierzęcia.

Reklama

Jak pisze dziennik "The Sun", jedną z osób, które widziały zwierzę jest 39-letni mężczyzna. Zauważył lwa podczas spaceru z dwoma synami. Inny mężczyzna słyszał ryk lwa za ogrodzeniem swojej posesji, niedaleko lasu. Rzeczniczka policji powiedziała jednak BBC, że jedno ze zbadanych doniesień dotyczyło dużego kota.

Ostatni poniedziałek sierpnia jest dniem wolnym od pracy w Anglii, Walii i Irlandii Północnej. Policja zachęca mieszkańców okolic St Osyth do korzystania z wolnego dnia, ale z zachowaniem ostrożności.

Dowiedz się więcej na temat: Nie | Nie wiadomo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje