Reklama

Reklama

Pokojowa Nagroda Nobla dla WFP. "Bardzo duże zaskoczenie"

- Pandemia koronawirusa jeszcze raz pokazała, że jesteśmy jedną wielką globalną wioską. Jeśli nie będziemy działać wspólnie i globalnie, to nie rozwiążemy naszych problemów. Myślę, że to był główny powód, dla którego Światowy Program Żywnościowy otrzymał nagrodę noblowską - komentuje w rozmowie z Interią prof. dr hab. Anna Giza-Poleszczuk z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Laureatem Pokojowej Nagrody Nobla 2020 został Światowy Program Żywnościowy (WFP). To agencja ONZ i największa organizacja humanitarna świata.

Norweski Komitet Noblowski podkreślił w uzasadnieniu werdyktu, że organizacja została nagrodzona za wysiłki na rzecz zwalczania głodu i za działania na rzecz pokoju na obszarach dotkniętych konfliktami. Doceniono też, że zapobiega wykorzystywaniu głodu jako broni w czasie wojen.

Reklama

- Ta wygrana jest bardzo dużym zaskoczeniem. Starannie przygotowywałam się do dzisiejszej sesji, śledziłam notowania, patrzyłam, co obstawiają różne, szacowne instytucje i - szczerze mówiąc - Światowego Programu Żywnościowego nie zauważyłam. On może pojawiał się wśród typów, ale zupełnie nie przyciągnął mojej uwagi. W tym roku Komitet Noblowski zaskoczył nas w różnych wymiarach, nie tylko jeśli chodzi o Pokojową Nagrodę Nobla - komentuje dla Interii prof. dr hab. Anna Giza-Poleszczuk, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Nobel w cieniu pandemii

Jak podkreśla ekspertka, ostatni rok nie przyniósł spektakularnych i przełomowych wydarzeń w zakresie działań na rzecz pokoju. 

- Z drugiej strony pandemia koronawirusa jeszcze raz pokazała, że jesteśmy jedną wielką globalną wioską. Jeśli nie będziemy działać wspólnie i globalnie, to nie rozwiążemy naszych problemów. Myślę, że to był główny powód, dla którego Światowy Program Żywnościowy ONZ otrzymał nagrodę noblowską - mówi prof. Giza-Poleszczuk. - Jak podkreślano w uzasadnieniu, chodzi nie tylko o dostarczanie żywności potrzebującym i głodującym, ale również o wsparcie dla wspólnot, by prowadziły lepsze uprawy, by lepiej potrafiły zapewnić sobie bezpieczeństwo żywnościowe - dodaje socjolog.

"Głód jest naszym wielkim wstydem i hańbą"

- Głód jest naszym wielkim wstydem, naszą wielką hańbą. Z jednej strony mamy tych, którzy marnują żywność na wielką skalę, z drugiej - tych, którzy głodują. Od niepamiętnych czasów nie potrafimy żywnością rozsądnie gospodarować, nie naruszając dobra naszej planety - podkreśla prof. Giza-Poleszczuk. - Często prowadzimy do katastrofalnego wyjałowienia gleby przez nasze uprawy, ale przyczyny głodu leżą gdzie indziej - one z jednej strony są związane ze zmianami klimatu, a z drugiej głód jest związany z nierównościami ekonomicznymi, z wyzyskiem, z totalitaryzmami różnego rodzaju - przyznaje socjolog.

- Oczywiście, jest rzeczą piękną i niezwykle ważną, żeby prowadzić akcję humanitarne i pomagać ludziom, którzy są dotknięci głodem, ale warto byłoby bardziej energicznie zabrać się za zwalczanie samych przyczyn - podkreśla ekspertka. Jak zauważa socjolog, wymaga to jednak niezwykle odważnych decyzji i bardzo śmiałego przywództwa.

Łzy wzruszenia

Pracownicy Światowego Programu Żywnościowego, który ma swoją główną siedzibę w Rzymie, na wiadomość o Pokojowej Nagrodzie Nobla zareagowali płaczem ze wzruszenia. Jak przyznaje pracująca tam Polka, początkowo nikt nie dowierzał.

- Podczas lat pracy w WFP zawsze zdawałam sobie sprawę z tego, jak szlachetne jest to zajęcie, a pandemia uświadomiła nam to jeszcze bardziej. Wielu naszych pracowników, rozsianych po świecie, zakaziło się koronawirusem - relacjonuje Polka w rozmowie z Polską Agencją Prasową. 

- Wszyscy ogromnie się cieszą. To płacz ze szczęścia i duma. Jesteśmy przekonani, że jest to zasługa przeogromnej pracy i poświęcenia wielu naszych kolegów - dodaje.

Odpowiedzialność

Profesor z Uniwersytetu Warszawskiego, zapytana o to, czy przyznanie Nobla Światowemu Programowi Żywnościowemu pomoże zmienić postawę ludzi wobec problemu głodu na świecie, odpowiada, że jako socjolog jednak w to wątpi. 

- Być może trochę nawet zdejmuje to z nas odpowiedzialność. Część ludzi powie teraz: "jest taka wielka, wspaniała organizacja, oni się tym zajmą, a ja nie muszę się niczym przejmować", po czym na śmietniki wyrzucane będą kolejne porcje niezjedzonego pożywienia - podsumowuje prof. Giza-Poleszczuk.

WFP działa głównie w Afryce Subsaharyjskiej, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Łacińskiej oraz w Azji Południowo-Wschodniej. W 2019 roku udzielił pomocy blisko 100 milionom ludzi w 88 krajach świata.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy