Reklama

Reklama

Pokaz siły USA: Nad Koreą Płd. przeleciały bombowce strategiczne

Nad terytorium Korei Południowej przeleciały amerykańskie bombowce strategiczne B-1B oraz myśliwce F-35. Pokaz siły nastąpił po dokonaniu przed dwoma dniami przez Koreę Północną próby rakiety balistycznej - poinformowała w czwartek południowokoreańska armia.

Jak powiedział anonimowo przedstawiciel ministerstwa obrony Korei Płd., dwa bombowce B-1B i dwa myśliwce F-35 uczestniczyły w szkoleniu z południowokoreańskimi myśliwcami F-15. Według południowokoreańskiej agencji Yonhap, w ćwiczeniach wzięły również udział cztery niewykrywalne amerykańskie myśliwce F-35B.

Agencja AFP pisze o demonstracji siły ze strony USA w związku z ostatnią próba rakietową Korei Północnej. Według agencji Reutera rakieta Hwasong-12, której próbę przeprowadziła w wtorek Korea Płn., była prawdopodobnie pociskiem balistycznym pośredniego zasięgu (Intermediate Range Ballistic Missiles - IRBM). Rakieta przeleciała nad drugą co do wielkości japońską wyspą, Hokkaido, po czym rozpadła się na trzy części i wpadła do Oceanu Spokojnego.

Reklama

Był to ten sam typ pocisku balistycznego, który - jak podawała północnokoreańska agencja prasowa KCNA - pomyślnie przetestowano w maju i który może być użyty do odpalenia w kierunku amerykańskiej wyspy Guam. Po dokonaniu próby władze w Pjongjangu oświadczyły, że jest to "istotny wstęp do powstrzymania Guam", gdzie znajdują się bazy wojskowe USA, które reżim Kim Dzong Una uważa za zagrożenie.

W Korei Południowej stacjonuje obecnie ponad 28 tys. amerykańskich żołnierzy. Oba państwa koreańskie są formalnie w stanie wojny, gdyż trwający w latach 1950-1953 konflikt zbrojny zakończył się tylko rozejmem.

Chińskie MSZ skrytykowało apele o zaostrzenie sankcji wobec Korei Płn.

Sytuacja panująca obecnie na Półwyspie Koreańskim jest poważna, to nie gra komputerowa - oświadczyła rzeczniczka chińskiego resortu dyplomacji Hua Chunying na cyklicznym spotkaniu z prasą.

"Niektóre kraje w sposób wybiórczy podchodzą do wymagań związanych z prowadzeniem dialogu i mówią tylko o sankcjach. Ich działania i wypowiedzi odgrywają rolę destrukcyjną zamiast konstruktywnej", utrudniając wysiłki dążące do wznowienia rozmów z Pjongjangiem - podkreśliła.

Jak zauważa AFP, jest to aluzja do USA i zwłaszcza Japonii, której premier Shinzo Abe w rozmowie z przywódcą Korei Płd. Mun Dze Inem w środę uzgodnił, że oba kraje będą domagać się od ONZ ostrzejszej rezolucji wobec Korei Płn. Wystrzelenie przez Pjongjang pocisku średniego zasięgu, który przeleciał nad japońską wyspą Hokkaido, to "akt przemocy" wobec sąsiedniego kraju i dlatego nacisk na Koreę Płn. należy podnieść na "maksymalny poziom", zmuszając go w ten sposób do podjęcia negocjacji - podkreślili obaj przywódcy.

Rada Bezpieczeństwa ONZ na nadzwyczajnym posiedzeniu we wtorek stanowczo potępiła najnowszy test rakietowy Korei Płn. i zażądała wstrzymania tego rodzaju prób oraz rozwijanych przez Pjongjang programów zbrojeń rakietowych i nuklearnych. Rada nie wspomniała o nowych sankcjach, a jedynie wezwała wszystkie państwa do przestrzegania uchwalonych już sankcji ONZ i potwierdziła "zaangażowanie ONZ na rzecz pokojowego, dyplomatycznego i politycznego rozwiązania" kryzysu na Półwyspie Koreańskim.

Korea Płn. wystrzeliła we wtorek rakietę balistyczną, która przeleciała nad Japonią i spadła do Oceanu Spokojnego. Według USA mógł to być pocisk KN-17, znany także pod nazwą Hwasong-12 (Mars-12), o maksymalnym zasięgu szacowanym na 3,7 tys. do 6 tys. km

Dowiedz się więcej na temat: Korea Południowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje