Reklama

Reklama

Podrabiał pieniądze w... fabryce konserw. Gigantyczne kwoty

W Hiszpanii rozpoczął się proces największego w dziejach kraju fałszerza pieniędzy. Podrobione przez niego banknoty krążą do dziś, a przed fałszerzem dwukrotnie ostrzegał Europejski Bank Centralny. Proces odbywa się w Murcji na południu kraju. Prokuratura żąda kary 15 lat więzienia i 10 milionów euro grzywny.

Juan Pedro Gonzales prowadził w Murcji niewielką fabrykę konserw. Zatrudnieni kierowcy rozwozili je codziennie po całej Hiszpanii. A razem z rybami w puszkach - sfałszowane pieniądze. Na zapleczu fabryki ukryty był bowiem sprzęt do ich produkcji. 

Fałszerz przez trzynaście lat wprowadzał do obiegu banknoty o nominałach 10, 20 i 50 euro. Do dzisiaj podrobione przez Gonzalesa pieniądze krążą jako prawdziwe po 20 krajach Unii. Policja przypuszcza, że w portfelach Europejczyków wciąż jest około trzech milionów fałszywych euro. 

Proces miał się rozpocząć w marcu 2016 roku, ale Gonzales zbiegł. Został ujęty pół roku później, kiedy wręczał odbiorcy paczkę z fałszywymi pieniędzmi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje