Reklama

Reklama

Podpalacz z Los Angeles podejrzany o podobny czyn w Niemczech

Wobec podejrzanego o dokonanie serii podpaleń, do których doszło w ciągu ostatniego weekendu w Los Angeles, toczy się sprawa karna w związku z pożarem domu w jego ojczystych Niemczech - poinformowała w środę amerykańska prokuratura.

Na 24-letnim Harrym Burkharcie ciążą zarzuty podpalenia ponad 50 obiektów, głównie samochodów i instalacji parkingowych, co spowodowało straty w łącznej wysokości około 3 mln dolarów. Władze śledcze sądzą, że był on zdenerwowany aresztowaniem jego matki, którą amerykańska policja zatrzymała 28 grudnia na mocy listu gończego wydanego przez niemiecki wymiar sprawiedliwości.

Reklama

Wobec Burkharta toczy się dochodzenie w związku z pożarem, który wybuchł 14 października w należącym do jego rodziny domu w Marburgu na południu Niemiec - powiedziała agencji Associated Press rzeczniczka prokuratury w Marburgu Annemarie Wied. Sygnałem do rozpoczęcia śledztwa było to, że jeszcze w dniu pożaru Burkhart zgłosił się do ubezpieczyciela o odszkodowanie. Nie został on jednak dotąd przesłuchany przez niemiecką prokuraturę i nie wystawiła ona nakazu aresztowania.

Według ujawnionych we wtorek przez sąd dokumentów matka Burkharta, Dorothee Burkhart, oskarżona jest w Niemczech o 17 przypadków wyłudzenia, w tym niezapłacenie za dokonany w 2004 roku zabieg powiększenia biustu oraz przywłaszczenie należących do emerytów funduszy ubezpieczeniowych.

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles | USA | Niemcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy