Reklama

Reklama

​Pięciu płatnych morderców oddawało sobie zlecenie. "Sztuczka" im nie wyszła

Jedno zlecenie i pięciu płatnych zabójców. Mężczyźni przekazywali sobie cel, za każdym razem uszczuplając cenę zlecenia. Ostatecznie, żaden z nich nie wykonał zadania, a wszyscy trafili do więzienia, ze zleceniodawcą włącznie. Historię opisuje BBC.

Wszystko zaczęło się w 2013 roku w Chinach. Biznesmen Tai Youhui wynajął płatnego zabójcę, by pozbyć się przeszkody w działaniu jego firmy. Za zabójstwo zaproponował dwa miliony yuanów (ponad milion złotych).

Reklama

Płatny morderca zdecydował się jednak na "sztuczkę". Aby nie brudzić sobie rąk, wynajął... kolejnego płatnego zabójcę i jemu zlecił wykonanie zadania. Postanowił jednak na tym zarobić i za zabicie celu zapłacić mniej, niż sam dostał od biznesmena. Była to kwota o połowę mniejsza niż oryginalna stawka. 

Jednak i tym razem, drugi płatny zabójca postanowił pozbyć się kłopotu i zlecić mord innemu koledze po fachu. Stawka ponownie została zmniejszona. Tym razem było to już tylko 770 tys. yuanów (ok. 400 tys. zł) i to rozłożonych na raty - 270 tys. yuanów przed wykonaniem zadania i 500 tys. yuanów po.

Na tym jeszcze nie koniec, gdyż trzeci zabójca wpadł na podobny pomysł, co poprzednicy i też wynajął zabójcę na zlecenie. Postanowił na tym zarobić mniej niż koledzy, bo za zlecenie zaproponował 700 tys. yuanów - także rozłożonych na raty po 200 tys. przed i 500 tys. po zabójstwie.

Gdyby to już był koniec...

Tymczasem, w historii pojawia się i piąty płatny zabójca. Zaproponowano mu już zaledwie 100 tys. yuanów, czyli niespełna 55 tys. zł. Piąty zabójca zakończył spiralę zleceń, jednak zrobił coś nietypowego - skontaktował się z mężczyzną, którego miał zabić.

Płatny zabójca zaproponował swojemu celowi układ. Mężczyźni sfingowali śmierć celu, jednak główny bohater całego zamieszania zgłosił sprawę na policję.

Proces w tej sprawie trwał kilka lat. Początkowo (w 2016 roku) sprawa została umorzona z powodu braku wystarczających dowodów. Jednak 2019 rok przyniósł pozytywny finał - po odwołaniu prokuratury i ponownej rozprawie - wszyscy płatni mordercy i zleceniodawca zostali uznani za winnych usiłowania zabójstwa.

Najwięcej, bo 5 lat więzienia dostał biznesmen, który zlecił morderstwo. "Pierwszy" zabójca dostał karę 3 lata i 6 miesięcy więzienia. "Drugi" i "trzeci" zabójca otrzymali 3 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności, "czwarty" 3 lata, a "piąty" 2 lata i 7 miesięcy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje