Reklama

Reklama

Pawło Klimkin: Nie można porównywać Katalonii z Krymem

Szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin oświadczył, że nie można porównywać sytuacji na zaanektowanym przez Rosję Krymie z Katalonią, uznał jednak, że przed Kijowem i Madrytem stoją wspólne wyzwania związane z zagrożeniem integralności ich państw.

"Tych sytuacji z zasady nie można porównywać. Wyobraźcie sobie, gdyby w Katalonii były 2 tys. rosyjskich czołgów i pojazdów opancerzonych, tysiące żołnierzy regularnej rosyjskiej armii i dziesiątki tysięcy rosyjskich najemników. I to wszystko byłoby kontrolowane przez Rosję" - powiedział Klimkim po rozmowach w Kijowie z szefem hiszpańskiej dyplomacji Alfonso Dastisem.

"Jednak w świetle dążeń Rosji do prowadzenia wojny hybrydowej przeciw całej Europie rzeczywiście mamy do czynienia ze wspólnymi wyzwaniami" - podkreślił Klimkin.

Reklama

Dastis zaznaczył, że Hiszpania i Ukraina są solidarne w tych kwestiach. Zadeklarował także, że Madryt popiera ukraińskie dążenia do integracji europejskiej. "Jesteśmy nie tylko przyjaciółmi, jesteśmy sojusznikami i popieramy ruch Ukrainy do Europy" - oświadczył.

W piątek kataloński parlament przyjął w tajnym głosowaniu rezolucję w sprawie utworzenia "Republiki Katalonii jako niezależnego i suwerennego państwa", nie wskazując przy tym terminu proklamowania niepodległości. W odpowiedzi hiszpański Senat ograniczył autonomię regionu, a rząd w Madrycie przejął uprawnienia katalońskiej administracji i ogłosił, że 21 grudnia w Katalonii odbędą się wybory.

Wizyta szefa hiszpańskiego MSZ na Ukrainie potrwa do wtorku.

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje