Reklama

Reklama

Parlament Europejski: Debata nad prawem do aborcji. "Filar praw kobiet"

Posłowie do Parlamentu Europejskiego dyskutowali w środę wieczorem nad projektem rezolucji, która stanowi, że prawo do zdrowia, w szczególności prawo do zdrowia seksualnego, m.in. do aborcji, jest "podstawowym filarem praw kobiet i równości płci".

Tekst rezolucji, której inicjatorem jest chorwacki europoseł Predrag Matić, zawiera wezwanie skierowane do rządów państw członkowskich UE, by zapewniły powszechny dostęp do "bezpiecznej i legalnej aborcji" oraz do szerokiej gamy wysokiej jakości metod i środków antykoncepcyjnych, do poradnictwa rodzinnego oraz do informacji na temat zapobieganiu ciąży.

Biorąca udział w debacie komisarz UE ds. równości Helena Dalli przypomniała, że Unia ma ograniczone kompetencje w zakresie polityki ochrony zdrowia.

- Aborcja i ustawodawstwo z tym związane leży w gestii państw członkowskich - przypomniała. Zastrzegła jednak, że jej zdaniem "zbyt często seksualność pozostaje tabu w naszych społeczeństwach" i w związku z tym "ludzie młodzi mają prawo do kompleksowych i wiarygodnych informacji na temat seksualności i praw seksualnych", co "na pewno jest korzystne".

Reklama

"Nie ma równości bez prawa do legalnej aborcji"

Reprezentująca Zielonych europosłanka Sylwia Spurek stwierdziła, że "nie ma równości kobiet i mężczyzn bez prawa do powszechnej, legalnej i bezpiecznej aborcji" oraz że "nie ma praworządności bez poszanowania pełnych praw reprodukcyjnych i seksualnych", czyli "nie ma praw człowieka, bez prawa człowieka do aborcji".

Taką opinię zakwestionowała deputowana Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR)Margarita de la Pisa Carrion, która zauważyła, że w dyskutowanej rezolucji jest atakowane prawo do życia. 

- Po naszej stronie jest wielka odpowiedzialność, ponieważ na szali jest przyszłość naszej kultury i tożsamości. Nic nie może być ważniejszego od życia. My żyjemy ponieważ kiedy zostaliśmy poczęci, przyjęto nas z wdzięcznością - zaznaczyła.

Biedroń: Jesteśmy od tego, żeby to zmienić

Przedstawiciel frakcji socjaldemokratów (S&D) w PE Robert Biedroń przekonywał, że "tysiące kobiet w niebezpiecznych, nielegalnych warunkach dokonuje przerywania ciąży" tylko dlatego, że nie mają równych praw.

- Prawicowi fundamentaliści mówią, że my tutaj w PE nie mamy prawa decydować o tej równości. Nawet jeżeli tak jest, chociaż się mylą, to jesteśmy od tego, żeby to zmienić - podkreślił Biedroń.

Europosłanka PiS Jadwiga Wiśniewska zwróciła uwagę, że "prawo do życia jest podstawowym prawem", z którego wywodzą się wszystkie inne. - Żyjemy, bo nasze matki podjęły decyzję, żeby dać nam szansę. Aborcja nie jest metodą antykoncepcyjną, jest dramatem dla matki i zabójstwem dziecka. Tak było i jest - skonstatowała.

Anderson: Człowiek jest człowiekiem od momentu poczęcia

Przedstawicielka prawicowej grupy Tożsamość i Demokracja (ID) w europarlamencie Christine Anderson zaznaczyła, że sam Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że człowiek jest człowiekiem od momentu poczęcia.

- W tej rezolucji podważa się jedno z najbardziej podstawowych praw człowieka mówiąc, że zabijanie ludzi jest jednym z podstawowych praw człowieka. Każdy poseł, każda posłanka, który podpisze się pod tym sprawozdaniem powinien / powinna zdawać sobie sprawę z tego, że popełnia zbrodnię przeciwko ludzkości - oznajmiła.

Głosowanie nad rezolucją odbędzie się w czwartek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje