Reklama

Reklama

Papież: Albo jesteśmy braćmi, albo wszystko runie

- Albo jesteśmy braćmi, albo wszystko runie - ostrzegł papież Franciszek w przemówieniu do uczestników wirtualnych obchodów pierwszego Międzynarodowego Dnia Braterstwa Ludzkiego.

Dzień ten ustanowiła ONZ w rocznicę podpisania w Abu Zabi przez papieża i wielkiego imama kairskiego uniwersytetu Al-Azhara al-Tajeba "Dokumentu o ludzkim braterstwie dla pokoju światowego i współistnienia". Wydarzenie to miało miejsce w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w 2018 roku podczas historycznej pielgrzymki papieża. W obchody tego dnia włączył się też sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres.

Reklama

W przesłaniu Franciszek oświadczył: "Nie możemy umywać rąk poprzez dystans, brak troski i zainteresowania. Albo jesteśmy braćmi, albo wszystko runie".

- To jest wyzwanie naszego stulecia, naszych czasów - mówił papież.

"Braterstwo - wyjaśnił - oznacza wyciągniętą rękę, braterstwo to znaczy szacunek, słuchanie z otwartym sercem, stanowczość w swoich przekonaniach, bo nie ma prawdziwego braterstwa, jeśli się je negocjuje".

- Jesteśmy braćmi pochodzącymi od tego samego Ojca. Z różnymi kulturami, tradycjami, ale wszyscy jesteśmy braćmi. I w szacunku dla naszych różnych kultur i tradycji, różnego obywatelstwa trzeba zbudować to braterstwo, nie negocjując - podkreślił Franciszek.

Dodał: "To moment na słuchanie, szczerą akceptację. To moment pewności, że świat bez braci jest światem wrogów".

Jak podkreślił papież, "nie możemy powiedzieć: albo bracia albo nie-bracia". - Powiedzmy to jasno: albo bracia, albo wrogowie - oświadczył.

Zdaniem Franciszka "nie potrzeba wojny, by mieć wrogów, wystarczy brak troski. Wystarczy postawa patrzenia w drugą stronę, nie troszcząc się o drugą osobę, jakby nie istniała".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama