Reklama

Reklama

Palestyńczycy winią świat za "najdłuższą okupację w czasach najnowszych"

Palestyńczycy, którzy obchodzą w piątek 48. rocznicę Naksy, czyli Niepowodzenia, jak nazywają klęskę wojsk arabskich w wojnie sześciodniowej z 1967 roku, winią obojętny na ich niedolę świat za okupację ich ziem, "najdłuższą okupację w czasach najnowszych".

Tak określił okupację ziem palestyńskich rzecznik Organizacji Wyzwolenia Palestyny Xavier Abu Eid.

Według niego "Izraela nic nie skłania do zakończenia tej okupacji". "Wprawdzie w Europie mówią, że popierają rozwiązanie polegające na istnieniu dwóch państw - Izraela i państwa palestyńskiego, ale odmawiają uznania tego drugiego i nadal importują produkty z izraelskich osiedli na terytoriach okupowanych" - ocenił Abu Eid.

Reklama

Po prawie pięciu dziesięcioleciach okupacji wojskowej i ponad dwudziestu latach bezowocnych negocjacji pokojowych Palestyńczycy zwracają się do społeczności międzynarodowej o wykazanie inicjatywy i położenie kresu temu stanowi rzeczy, w którym Izrael "jest nagradzany za łamanie prawa międzynarodowego" - oświadczył w rozmowie z dziennikarzami.

Według niego Izraela "nic już nie zmusza ani nie zachęca do zakończenia okupacji ziem palestyńskich". Okupacja Palestyny tolerowana przez pozostałe kraje, to "najdłuższa okupacja w czasach najnowszych" - powiedział palestyński rzecznik.

Jeden z czołowych polityków OWP, główny palestyński negocjator pokojowy Saeb Erekat, oświadczył w wydanym w piątek komunikacie, że "świat odpowiada za powtarzające się zbrodnie dokonywane przeciwko naszemu ludowi".

Erekat oskarżył rząd izraelski o próbę "pogrzebania palestyńskiej tożsamości narodowej przez przedłużanie okupacji" ziemi palestyńskiej.

Znany palestyński analityk polityczny z Ramalli, Samih Szebib, uważa, że rozwiązanie problemu palestyńskiego oparte na istnieniu dwóch państw - mimo że popierane jest przez większość wspólnoty międzynarodowej - przestało być realne.

"Zwrot rządu izraelskiego w prawo, powstanie gabinetu, który nie zgadza się na istnienie niezależnego państwa palestyńskiego, i szaleńcze rozmnażanie osiedli żydowskich na ziemiach okupowanych przekształciło tereny Zachodniego Brzegu Jordanu w region kantonalny" - ocenia Szebib.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje