Reklama

Reklama

Palestyna: Izrael wybrał drogę rasizmu i okupacji

Według palestyńskiego kierownictwa Izrael, wraz ze zwycięstwem konserwatywnego bloku Likud premiera Benjamina Netanjahu, zamiast negocjacji, wybrał drogę rasizmu i okupacji.

Izrael "wybrał drogę rasizmu, okupacji i osadnictwa, zamiast drogi negocjacji i partnerstwa" - powiedział sekretarz generalny Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP) Jaser Abed Rabbo.

Reklama

Partia Netanjahu, wbrew przedwyborczym prognozom, zdobyła 30 mandatów w 120-osobowym Knesecie. Kierowany przez Isaaka Herzoga centrolewicowy Blok Syjonistyczny uzyskał 24 miejsca, a pozycja trzeciej siły politycznej w parlamencie przypadła sojuszowi partii arabskich - 14 mandatów.

Jak pisze agencja AFP, Palestyńczycy nie mieli złudzeń co do możliwości zakończenia dyplomatycznego impasu w stosunkach z Izraelem, nawet w przypadku zwycięstwa Herzoga. W przeddzień wyborów Netanjahu powiedział, że tak długo jak będzie premierem, nie będzie państwa palestyńskiego. Obiecał też dalszą rozbudowę izraelskich osiedli w palestyńskiej Jerozolimie Wschodniej.

Główny negocjator palestyński na rozmowy z Izraelem Saeb Erekat zapowiedział z kolei, że Palestyńczycy będą kontynuowali wysiłki prawne w Międzynarodowym Trybunale Karnym (MTK).

"Jest jasne, ze premier Netanajahu stworzy następny rząd i dlatego mówimy, że pójdziemy do haskiego trybunału, że przyspieszymy, będziemy kontynuować i intensyfikować" nasze wysiłki dyplomatyczne - oświadczył Erekat.

1 stycznia br. palestyński prezydent Mahmud Abbas złożył wniosek o przyjęcie Autonomii Palestyńskiej do MTK; Palestyńczycy w pełni się do niego przyłączą 1 kwietnia.

Trybunał już zaczął działania mające na celu otwarcie dochodzenia w sprawie potencjalnych izraelskich zbrodni wojennych, do których miało dojść podczas ofensywy w Strefie Gazy z lata 2014 roku.

W odpowiedzi na przekazanie dokumentów przez Palestyńczyków Izrael na początku stycznia zamroził transfer wpływów podatkowych i celnych dla Palestyńczyków. Wstrzymane środki wynoszą obecnie ponad 400 mln dolarów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje