Reklama

Reklama

Pałac dla Putina. Prezydent Rosji: Nie należy do mnie

- Nic z tego, co tam pokazano jako moją własność, nie należy i nigdy nie należało ani do mnie, ani do moich bliskich krewnych - powiedział Władimir Putin, odnosząc się do materiału o pałacu rosyjskiego prezydenta opublikowanego przez fundację Nawalnego.

Fundacja Walki z Korupcją (FBK) Aleksieja Nawalnego opublikowała materiał o posiadłości w Gelendżyku na południu Rosji, którą nazywa "pałacem dla Władimira Putina". Nawalny w tym filmie nazywa Putina "najbogatszym człowiekiem świata".

Putin: Celem wypranie mózgów obywatelom

Reklama

Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że nie widział filmu o pałacu pod Gelendżykiem, niemniej "nic z tego, co tam pokazano" nie należy ani do niego, ani do jego krewnych. Materiał o "pałacu Putina" zaprezentował opozycjonista Aleksiej Nawalny.

- Nie widziałem tego filmu (...), przejrzałem zestaw materiałów wideo, który przynieśli mi współpracownicy - powiedział Putin na spotkaniu ze studentami, pytany przez jednego z nich o film i o to, czy jest właścicielem pałacu.

Dodał następnie: - Nic z tego, co tam pokazano jako moją własność, nie należy i nigdy nie należało ani do mnie, ani do moich bliskich krewnych.

Putin oznajmił, że celem publikacji było "wypranie mózgów obywatelom". 

Ogromna posiadłość warta 100 mld rubli 

Materiał wideo, opublikowany na stronie internetowej Nawalnego, trwa dwie godziny. Relację rozpoczyna sam Nawalny z Drezna, gdzie opowiada o początkach kariery Putina jako funkcjonariusza KGB na placówce w ówczesnych Niemczech Wschodnich. Nawalny m.in. zadaje pytanie, "jak zwykły radziecki oficer stał się szaleńcem zwariowanym na punkcie pieniędzy i luksusu?". Nazywa także Władimira Putina "najbogatszym człowiekiem w Rosji".

W materiale podano, że posiadłość pod Gelendżykiem, którą przypisywano biznesmenowi Aleksandrowi Ponomarience, w istocie jest własnością otoczenia rosyjskiego prezydenta. Według FBK posiadłość ta kosztowała 100 mld rubli (obecnie - ponad 1,3 mld USD). Pokazane zostały szkice architektoniczne tego obiektu; FBK zapewnia, że dzięki publikacji "miliony Rosjan mogą znaleźć się u Putina w domu". Przy czym materiale nie ma żadnych zdjęć, które pokazywałyby rosyjskiego prezydenta na terenie owej rezydencji.

Pałac, według FBK, zajmuje 18 tys. metrów kwadratowych. W materiale zapewniono, że w posiadłości są dziesiątki rozmaitych pokoi, teatr i kasyno, jak również ogromna oranżeria, amfiteatr i podziemny tunel prowadzący na brzeg morza. FBK twierdzi, iż w budowie obiektu uczestniczyły wielkie firmy, którymi kierują ludzie z otoczenia przywódcy Rosji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje