Reklama

Reklama

Orban: Rosja nie jest wrogiem

Węgry są ważnym partnerem Rosji w Europie - ocenił w środę prezydent Władimir Putin po spotkaniu z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Szef węgierskiego rządu ocenił, że w połowie br. sankcje UE wobec Rosji nie będą mogły zostać przedłużone automatycznie.

Obaj politycy wypowiadali się na transmitowanej w telewizji konferencji prasowej po rozmowach, które przeprowadzili podczas roboczej wizyty Orbana w Rosji.

Reklama

Putin powiedział, że Rosja docenia to, że Węgry nastawione są na rozwijanie stosunków. Wskazał, że według słów Orbana Budapeszt trzyma się wspólnej polityki UE w kwestii m.in. stosunków z Rosją. "To naturalne (...), odnosimy się do tego ze zrozumieniem" - dodał prezydent.

Jak wyjaśnił, na spotkaniu w środę była mowa o możliwych działaniach w sferze przemysłu metalurgicznego, przemysłu budowy maszyn, transportu. "Widzimy, że nasi partnerzy węgierscy są zainteresowani współpracą, i jesteśmy im wdzięczni za to podejście" - podkreślił.

Putin mówił też o projekcie rozbudowy przez rosyjski Rosatom węgierskiej elektrowni jądrowej w Paksie. Jak przypomniał, łączny koszt tego projektu to 12 mld euro, z czego 80 proc. powinno być pokryte z udzielonego przez Rosję kredytu. "Potwierdziłem dzisiaj premierowi, że strona rosyjska jest w pełni gotowa do wywiązania się z podjętych zobowiązań" - powiedział.

Orban wyliczył na konferencji prasowej te przedsięwzięcia, w sprawie których strony porozumiały się w zeszłym roku i które zrealizowano. Jak wskazał, w obu krajach odbyły się symetryczne dni kultury, rozpatrzone zostało porozumienie o dostawach gazu, rozszerzono współpracę w sferze farmaceutyki. Wymienił także m.in.: udział firm węgierskich w budowie stadionów, otwarcie konsulatu generalnego Węgier w Kazaniu, przyjęcie na węgierskie uczelnie około 200 rosyjskich studentów. "Mówiliśmy też, że stworzymy warunki do wspólnego magazynowania gazu na terytorium Węgier; to również jest bliskie" - powiedział Orban.

Pytany o sankcje UE wobec Rosji i o to, czy oczekiwana jest poprawa sytuacji, Orban zaznaczył, że Węgry są "lojalnym członkiem UE". Zastrzegł, że będzie formułował swoją opinię "bardzo ostrożnie". "Uważam, że jeśli Rosja i UE nie zdołają nawiązać współpracy ekonomicznej w regionie, to my wszyscy przegramy w rywalizacji w światowej gospodarce. Wszyscy są zainteresowani tym, by Europa i Rosja możliwie jak najszybciej znalazły możliwość współpracy" - ocenił. Przypomniał, że wzrost gospodarczy w UE spowalnia, i ocenił, że za taką współpracą przemawia zdrowy rozsądek.

- Do tej pory sankcje (UE wobec Rosji) przedłużane były automatycznie. Myślę, że ten okres już minął. Coraz więcej ludzi w Europie rozumie to, o czym mówię. Myślę, że w tym roku, w połowie roku, nie będzie możliwości automatycznego przedłużenia sankcji" - powiedział Orban. "Wszyscy zaczynają rozumieć, że należy współpracować, i uważam, że jest szansa, że będziemy współpracować - podsumował węgierski premier.

Przed wizytą Orbana, która odbyła się rok po wizycie Putina w Budapeszcie, zapowiadano, że tematem rozmów będzie rozwój współpracy gospodarczej i energetycznej. Według danych przedstawicielstwa handlowego Rosji na Węgrzech wymiana handlowa między obu krajami spadła o 50 proc. od stycznia do października zeszłego roku. Jej wartość wyniosła 4,5 mld dolarów. Spadek ten, jak mówił w środę Putin, spowodowany jest głównie spadkiem cen ropy. Ropa i gaz stanowią ok. 80 proc. eksportu rosyjskiego na Węgry.

Największą rosyjską inwestycją na Węgrzech jest rozbudowa elektrowni jądrowej w Paksie, 100 km na południe od Budapesztu. Elektrownia została zbudowana w latach 80. z wykorzystaniem reaktorów typu radzieckiego. Jej cztery pracujące reaktory zapewniają 40 proc. elektryczności kraju. Z budową dwóch nowych reaktorów wiąże się kredyt dla Węgier w wysokości do 10 mld euro.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy