Reklama

Reklama

Orban mięknie. Coraz gorzej w kraju, a za granicą...

Premier Węgier Viktor Orban oświadczył w czwartek, że jego rząd jest otwarty na dokonanie w swej polityce zmian ułatwiających uzyskanie nowej pomocy finansowej, ale jednocześnie zażądał, by UE i MFW wniosły "nie polityczne opinie, lecz argumenty" do rozmów na ten temat.

Reklama

Komisja Europejska ostrzegła w środę, że wobec Budapesztu może zostać wszczęte postępowanie prawne, jeśli nie zmieni kontrowersyjnych ustaw, w tym tej, która w opinii Brukseli może zagrozić niezależności banku centralnego.

Orban, konfrontowany ze spadkiem swej popularności w kraju oraz wyraźnym brakiem sympatii na rynkach międzynarodowych, oświadczył, iż jego rząd będzie elastyczny, ale potrzebuje od Brukseli więcej szczegółów.

- Nasze ogólne podejście jest takie, że jesteśmy otwarci i elastyczni, jesteśmy gotowi do negocjacji we wszystkich kwestiach, ale tym, czego potrzebujemy, nie są opinie polityczne, lecz argumenty. Chcielibyśmy uzyskać więcej szczegółów na temat tego, gdzie chcieliby oni widzieć modyfikacje lub korekty. I jesteśmy gotowi rozważyć je - powiedział premier grupie zagranicznych dziennikarzy.

Europejski Bank Centralny jest "bardzo zaniepokojony" naciskiem, jaki węgierskie władze wydają się wywierać na instytucje państwowe, w tym bank centralny - oświadczył w czwartek prezes EBC Mario Draghi.

Bruksela dała Orbanowi tydzień na to, by do unijnych norm dostosowane zostały zarówno nowa ustawa o banku centralnym, przewidująca mianowanie jego wicegubernatora przez rząd, jak też reforma wymiaru sprawiedliwości. Jeśli to nie nastąpi, wobec Węgier może zostać wytoczone postępowanie o łamanie reguł unijnych.

Komisja zapowiedziała, że swe stanowisko w sprawie kontrowersyjnych ustaw przedstawi 17 stycznia, po zakończeniu ich analizy prawnej.

Dowiedz się więcej na temat: Nie | Viktor Orban | Orban

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy