Reklama

Reklama

Odpady z Wielkiej Brytanii trafiają m.in. do Polski

Dziesiątki tysięcy ton plastikowych odpadów z Wielkiej Brytanii trafiły w ubiegłym roku do Polski - alarmuje Greenpeace. Według najnowszego raportu najwięcej śmieci z Wysp trafiło w 2020 roku do Turcji - prawie 210 tys. ton.

Raport brytyjskiego oddziału organizacji ekologicznej koncentruje się głównie na Turcji, gdzie odpady zamiast być poddawane recyklingowi, są wyrzucane na nielegalne składowiska lub palone.

Działacze Greenpeace znaleźli stosy odpadów wyrzuconych nielegalnie na poboczach dróg, na polach lub do zbiorników w 10 miejscach rozsianych po prowincji Adana w południowej Turcji. W każdym z nich obecne były plastikowe torby lub opakowania z czołowych brytyjskich sieci supermarketów. Wśród znalezionych przedmiotów znalazły się też opakowanie od antygenowych testów na obecność koronawirusa, co wskazuje, że te odpady trafiły do Turcji w ciągu ostatniego roku.

Reklama

Jak ostrzega Greenpeace, Turcja staje się dla Europy największym składowiskiem odpadów plastikowych. Wskazuje, że brytyjski eksport odpadów plastikowych do Turcji zwiększył się 18-krotnie od 2016 r., gdy było to 12 tys. ton. Ale jeszcze bardziej zwiększyła się ich wysyłka z Unii Europejskiej - 20-krotnie w tym samym okresie, z 22 tys. ton do 447 tys. ton.

"To przerażające"

Organizacja wskazuje też, że pod względem ilości wytwarzanych odpadów plastikowych w przeliczeniu na osobę Wielka Brytania ustępuje na świecie tylko Stanom Zjednoczonym. Jak podaje, w 2018 r. szacowana ilość plastikowych odpadów, które wytworzono w Wielkiej Brytanii, sięgnęła 5,2 mln ton. Ale ilość odpadów eksportowanych - 688 mln ton w 2020 r. - znacznie przekracza tą, która poddawana jest recyklingowi w kraju - 486 mln ton.

Według przywoływanych w raporcie danych dotyczących handlu zagranicznego, największymi odbiorcami brytyjskich odpadów z tworzyw sztucznych były w 2020 r. Turcja (209,6 tys. ton, 39 proc.), Malezja (65 tys. ton, 12 proc.) i Polska (38 tys. ton, 7 proc.).

- To przerażające widzieć, jak plastik z półek brytyjskich supermarketów ląduje 3000 kilometrów dalej w płonących stosach na poboczach tureckich dróg - powiedziała Nina Schrank z brytyjskiego oddziału Greenpeace. Dodała, że źródłem problemu jest nadprodukcja i wezwała rząd do zakazu eksportu odpadów plastikowych i zmniejszenia produkcji plastiku jednorazowego użytku o 50 proc. do 2025 roku.

Pekin powiedział "nie"

"Nie ma wątpliwości, że Wielka Brytania powinna zajmować się większą ilością odpadów w kraju i dlatego zobowiązaliśmy się do wprowadzenia zakazu eksportu odpadów z tworzyw sztucznych do krajów nienależących do OECD oraz do ograniczenia nielegalnego eksportu odpadów - w tym do krajów takich jak Turcja - poprzez zaostrzenie kontroli" - oświadczyło w odpowiedzi na raport Greenpeace brytyjskie ministerstwo środowiska.

Do 2018 r. największym odbiorcą brytyjskich odpadów z tworzyw sztucznych były Chiny, ale władze w Pekinie ukróciły tę praktykę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje