Reklama

Reklama

Ochroniarze zabili 40-letniego czarnoskórego robotnika. Protesty w Brazylii

Niedziela 22 listopada była w Brazylii drugim dniem masowych protestów przeciwko zabójstwu czarnoskórego spawacza, 40-letniego Joao Alberto Silveiry Freitasa, który zginął w czwartek wieczorem z rąk dwóch białych ochroniarzy przed supermarketem w Porto Allegre, stolicy stanu Rio Grande do Sul.

Podczas gdy jeden z ochroniarzy obezwładnił ofiarę, drugi przez 5 minut stosował wobec niej chwyt uniemożliwiający jej oddychanie. Obaj sprawcy zabójstwa, z których jeden ma 24 lata, a drugi 30, zostali aresztowani pod zarzutem zabójstwa.

Brazylijczycy zareagowali na śmierć spawacza protestami ulicznymi. Brazylijskie dzienniki i portale internetowe przyniosły w niedzielę relacje z przebiegu demonstracji protestacyjnych, które odbywały się przed halą Carrefoura, przed którą zmarła ofiara agresji ochraniarzy, a także przed supermarketami tej sieci w Bello Horizonte, stolicy stanu Minas Gerais, w Recife, stolicy stanu Pernambuco, i wielu innych miastach Brazylii.

Reklama

Gigantyczny afisz potępiający przemoc wobec czarnoskórego współobywatela przygotowany przez grupę artystów z Sao Paulo pojawił się przed słynnym Muzeum Sztuki w tym mieście, finansowej stolicy Brazylii.

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro został w sobotę powitany demonstracjami protestacyjnymi, gdy udał się z parugodzinną wizytą inspekcyjną do stanu Amapa nad Amazonką, który od niemal trzech tygodni przeżywa codziennie wielogodzinny blackout po tym, gdy piorun częściowo zniszczył główną elektrownię w półmilionowej stolicy stanu, w mieście Macapa. Były to protesty przeciwko opieszałości władz w naprawianiu awarii systemu energetycznego, jednocześnie tłum manifestował solidarność z rodziną ofiary ochroniarzy supermarketu.

Migawki z wizyty prezydenta Brazylii w Macapie, nadawane przez stacje telewizyjne niemal całej Ameryki Południowej, pokazują demonstrantów wznoszących nieprzyjazne okrzyki wobec prezydenta. Ich komentatorzy porównują tragedię w Porto Alegre do wydarzeń, które zakończyły się tego lata śmiercią czarnoskórego obywatele USA George Floyda.

Jair Bolsonaro zapewniał, że podejmuje wszelkie starania, aby zapewnić regularne dostawy prądu elektrycznego dla prowincji i obiecał, iż abonenci w prowincji Amapa otrzymają zwrot pieniędzy za jednomiesięczne rachunki za elektryczność.

W sobotę prezydent Brazylii przekonywał uczestników szczytu G20, że w jego kraju nie występuje problem rasizmu. "Biali, czarni oraz Indianie tworzą u nas ciało cudownego narodu; protestuję przeciwko próbom przypisywania naszemu krajowi napięć obcych naszej historii".

"Ktoś chce najwyraźniej wywoływać konflikty, niechęci i nienawiść oraz podział między rasami" - dodał prezydent Bolsonaro.

Tragiczna śmierć czarnoskórego współobywatela i napięcie polityczne powstałe wokół tego tragicznego wydarzenia, jak podkreślają liczni brazylijscy komentatorzy, m.in. dziennik "Folha de S. Paulo", może mieć wpływ na wynik wyborów do władz municypalnych, których druga tura odbędzie się w niedzielę 29 listopada i których pierwsza tura nie przesądziła o zwycięstwie zwolenników prezydenta.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje