Reklama

Reklama

Ocalan wzywa kurdyjskich separatystów do złożenia broni

Przebywający w tureckim więzieniu przywódca Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) Abdullah Ocalan wystosował w sobotę do separatystów kurdyjskich "historyczny" apel, by zorganizowali kongres w sprawie rozbrojenia w celu zakończenia trwającego 30 lat konfliktu.

"Wzywam PKK do przeprowadzenia na wiosnę nadzwyczajnego kongresu, aby podjąć strategiczną i historyczną decyzję o rozbrojeniu" - powiedział Ocalan. Jego słowa przekazał na wspólnej konferencji prasowej z wicepremierem Yalcinem Akdoganem deputowany prokurdyjskiej partii demokratycznej HDP Sirri Sureyya Onder. Onder wcześniej odwiedził Ocalana w więzieniu.

Po raz pierwszy przesłanie Ocalana zostało odczytane publicznie w obecności przedstawicieli tureckiego rządu - zauważają agencje.

Reklama

Akdogan nazwał wystosowany przez Ocalana apel dużym krokiem. - Oświadczenie mające na celu przyspieszenie prac nad rozbrojeniem uważamy za ważne - powiedział.

"Miły apel, ale..."

Prezydent Recep Tayyip Erdogan przyjął z zadowoleniem wezwanie wystosowane przez Ocalana, ale zdaniem agencji AP nie wydawał się przekonany, by kongres proponowany przez przywódcę PKK doprowadził do pokoju.

- Takie apele są bardzo miłe, ale to, co się liczy, to ich wcielenie w życie - powiedział Erdogan, dodając, że to członkowie terrorystycznego ugrupowania mają złożyć broń. - Jeśli mają nadzieję, że nasze siły bezpieczeństwa muszą złożyć broń, to byłoby to próżne marzenie - podkreślił.

Zdaniem Ondera obie strony są "bliżej niż kiedykolwiek" osiągnięcia pokoju. Delegacja partii demokratycznej Ondera spotkała się z rebeliantami z PKK w kurdyjskiej bazie w górach Kandil w Iraku 23 lutego, a następnie w piątek z Ocalanem w więzieniu na wyspie Imrali w południowej części Morza Marmara, gdzie od 1999 roku odsiaduje on wyrok dożywocia.

Zginęło 45 tys. osób

Rząd Turcji rozpoczął rozmowy z Ocalanem pod koniec 2012 roku, próbując zakończyć konflikt, w wyniku którego w ciągu 30 lat zginęło ponad 45 tys. osób, głównie Kurdów. W marcu 2013 roku PKK ogłosiła rozejm, który miał położyć kres powstaniu kurdyjskich bojowników walczących początkowo o utworzenie w południowo-wschodniej Turcji własnego państwa, a później - po złagodzeniu żądań - o zwiększenie praw politycznych i kulturowych ludności kurdyjskiej. W ramach procesu pokojowego bojownicy z PKK zaczęli się wycofywać z Turcji do obozów w północnym Iraku.

Rozejm nadal obowiązuje, ale PKK w kilka miesięcy później wstrzymała wycofywanie bojowników, uznając, że Turcja nie odwzajemnia działań na rzecz pokoju.

Na początku października zeszłego roku w Turcji doszło do silnych zamieszek prokurdyjskich, które zagroziły dalszym rozmowom pokojowym.

W listopadzie Ocalan oceniał, że porozumienie pokojowe z Ankarą może zostać podpisane w ciągu czterech-pięciu miesięcy.

Co z walką z Państwem Islamskim?

Premier Turcji Ahmet Davutoglu powiedział niecałe dwa tygodnie temu, że kurdyjski proces pokojowy jest w krytycznej fazie. Ankara ma prawo oczekiwać od kurdyjskich bojowników deklaracji, iż zaniechali walki zbrojnej - dodał.

Wcześniej PKK, uważana przez Ankarę i Zachód za organizację terrorystyczną, zażądała od władz Turcji konkretnych działań w celu przyspieszenia procesu pokojowego. Deklaracja o zaniechaniu walki zbrojnej przez PKK jest głównym postulatem Ankary w celu przyspieszenia rozmów o kwestii kurdyjskiej przed czerwcowymi wyborami parlamentarnymi.

PKK oskarża rządzącą w Turcji Partię Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) o hamowanie procesu pokojowego.

Jak podawały media, nadzieje Ankary na całkowitą likwidację PKK jako ugrupowania zbrojonego utrudnia to, że rebelianci odgrywają dużą rolę w walkach z dżihadystami z organizacji Państwo Islamskie (IS) w Syrii i Iraku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne