Reklama

Reklama

Norwegia nie tylko dla inżynierów

Platformy wiertnicze to symbol norweskiej gospodarki. Praca w sektorze naftowym często kojarzy się z "wyższą półką" zawodową - zajęciem dla doświadczonych inżynierów. Jednak na platformach mogą zarabiać również osoby zupełnie niezwiązane z branżą oil & gas.

W naftowym biznesie pracują nie tylko świetnie wykształceni inżynierowie i wykwalifikowani robotnicy. Platformy to swojego rodzaju "małe miasteczka", które mogą pomieścić nawet kilkaset osób. Nic dziwnego, że funkcjonuje na nich rozwinięta infrastruktura związana z potrzebami (i luksusami) życia codziennego: stołówki, siłownie, kina, sauny, biblioteki itp. Do obsługi takich udogodnień potrzebna jest również odpowiednia kadra, m.in. pracownicy kuchni, recepcji czy osoby do sprzątania.

Reklama

Najpierw kurs

Niestety, te stanowiska tylko z pozoru są łatwo osiągalne. Do podjęcia pracy na platformie potrzebne będzie ukończenie dwóch kursów: bezpieczeństwa i pierwszej pomocy. Tu przeszkodą jest cena. Kurs bezpieczeństwa kosztuje od 15 do nawet 30 tys. koron (7,4-14,8 tys. zł), a kurs pierwszej pomocy - ok. 10 tys. koron (4,9 tys. zł).

Każdy z nich trwa pięć dni, zajęcia odbywają się codziennie przez osiem godzin. Zazwyczaj prowadzone są w języku norweskim, choć można znaleźć kursy z "wykładowym" angielskim, ale kosztują one nieco więcej. Oba szkolenia składają się z części teoretycznej i praktycznej i kończą się egzaminem pisemnym oraz sprawnościowym. Obowiązkowe jest zaliczenie m.in. takich zadań, jak uwolnienie się z zanurzonej w wodzie atrapy helikoptera.

Hobby jest atutem

Po ukończeniu kursu można zacząć poszukiwanie zatrudnienia. W tym celu najlepiej zwrócić się do agencji pośrednictwa pracy, które specjalizują się w rekrutacji na platformy. Przygotuj się na długą rozmowę kwalifikacyjną. Pracodawcy będą pytać m.in. o zajęcia w czasie wolnym. Pytanie to jest uzasadnione faktem, że podczas pobytu na lądzie w okresie przerwy od pracy na morzu wiele osób z czystej nudy oddaje się pijaństwu.

Takich sytuacji pracodawcy chcą uniknąć - dlatego twoje hobby może mieć znaczenie dla wyniku rekrutacji. Twoja przygoda z platformą zacznie się zapewne w charakterze ringevikar, czyli zastępstwa na telefon. Oznacza to, że chlebodawca może bez uprzedzenia zadzwonić do ciebie z wezwaniem do pracy. Musisz więc być bardzo dyspozycyjny. Po każdym zastępstwie wystawiana jest ocena pracownika, która będzie rzutować na to, czy to właśnie do ciebie pracodawca zadzwoni następnym razem.

Zwykle po sześciu wyjazdach na zastępstwo pracownikowi zostaje zaproponowana posada fast vikar, czyli stałego zastępstwa. Wówczas otrzymujesz już stałą pensję, bez względu na to, czy jesteś na lądzie czy na morzu. Ten okres próbny może potrwać bardzo długo - nawet rok. Trzeba również pamiętać, że chętnych jest dużo i czasem nawet na pierwszy wyjazd czeka się prawie rok. W ciągu roku można wyjechać maksymalnie osiem razy, a pensja przy stałym zatrudnieniu wypłacana jest co miesiąc. W takiej sytuacji paradoksalnie wolny czas okazuje się wrogiem, dlatego wiele osób dorabia na innych stanowiskach podczas pobytu na lądzie.

Platforma all-inclusive

Praca na platformie zaczyna się od momentu wejścia do helikoptera, a kończy w momencie opuszczenia pojazdu. Pracuje się w systemie zmianowym po 12 godzin - oczywiście z przerwami. W czasie wolnym czeka cię wiele atrakcji, w zależności od platformy - np. kino, sala gimnastyczna, konkursy strzeleckie, szydełkowania, wyrobów biżuterii ze srebra itp. Do twojej dyspozycji jest bezpłatny telefon oraz jedzenie wydawane w bufecie. Na platformie obowiązuje kategoryczny zakaz spożywania alkoholu i używania "komórek".

Najlepszym wynagrodzeniem za trud pracy na platformie jest wysokość zarobków, które sięgają od 400 tys. do miliona koron (195-492 tys. zł) rocznie. Wszystko zależy od stanowiska pracy (recepcjonista, sprzątaczka, kucharz czy pomoc kuchenna) i liczby nadgodzin. Dużym plusem pracy na platformie jest system rotacyjny - wiele osób praktycznie mieszka poza Norwegią, a do kraju wikingów przyjeżdża tylko na wezwanie pracodawcy.

Michał Mazurek

Kursy bezpieczeństwa i pierwszej pomocy

www.falcknutec.no

www.nosefo.no

Kto rekrutuje?

www.ess.no

www.sodexo.no

www.noc-as.no

400 tys. do miliona koron (195-492 tys. zł) rocznie - tyle zarobią RECEPCJONISTKI, SPRZĄTACZKI i KUCHARZE na platformie

Dowiedz się więcej na temat: Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje