Reklama

Reklama

Norwegia: Breivik zaatakowany butem na sali sądowej

Anders Breivik, oskarżony o dokonanie masakry w Oslo i na wyspie Utoya, w wyniku której zginęło 69 osób, został w piątek zaatakowany butem przez mężczyznę siedzącego na sali rozpraw. Zamiast Breivika but trafił w jego obrończynię.

Mężczyzna, który rzucił butem, krzycząc kilkakrotnie w kierunku Breivika po angielsku "idź do piekła" oraz "zabiłeś mojego brata", został obezwładniony i wyprowadzony z sali sądowej przez policjantów.

Reklama

Na sali przez chwilę zapanowało zamieszanie, część publiczności biła napastnikowi brawa, ktoś powiedział "nareszcie", inni płakali.

- To się stało niespodziewanie, zostałam trafiona butem, ale nie jestem ranna - powiedziała dziennikarzom obrończyni Breivika - Vibeke Hein Baera w czasie przerwy zarządzonej po incydencie przez sąd.

Po 10 minutach proces został wznowiony.

Rodziny ofiar i poszkodowani są coraz bardziej zmęczeni trudnym dla nich procesem, a - według obserwatorów - najbardziej odpornym na emocje wydaje się być Breivik.

W trwającym od 4 tygodni procesie przedstawiono 76 protokołów z obdukcji, prezentując szczegółowo - przy użyciu manekina - obrażenia, jakich doznały ofiary.

Kilkunastu świadków już w trakcie procesu poprosiło sąd o nieujawnianie ich nazwisk. Lista tych osób wydłuża się, na bieżąco jest rozsyłana mediom.

Zeznający oddzieleni są od Breivika ścianą z pancernego szkła, jednak oskarżony został zaatakowany z innej strony, z miejsca dla publiczności.

Wszyscy wchodzący do sali rozpraw są szczegółowo kontrolowani, nie mogą wnosić jedzenia, ani picia.

Proces ma się zakończyć się 22 czerwca.

Dowiedz się więcej na temat: salami | Norwegia | Anders Breivik | proces

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje