Reklama

Reklama

Niezidentyfikowani żołnierze wylądowali w Adenie

W kilka godzin po tym jak rebelianci z ruchu Huti wdarli się w czwartek do centrum Adenu, na południu Jemenu, w tamtejszym porcie wylądowali niezidentyfikowani żołnierze - poinformowali agencję Reutera świadkowie. Według BBC są to zagraniczni wojskowi.

Reuters przypomina, że okolice Adenu są celem ataków sił powietrznych koalicji dowodzonej przez Arabię Saudyjską. Władze w Rijadzie przekonują, że sprawują kontrolę nad wodami otaczającymi Aden.

Mimo to szyiccy rebelianci zdołali w czwartek dotrzeć do centrum Adenu, które jest uznawane za jeden z ostatnich bastionów sił wiernych prezydentowi Abd ar-Rabowi Mansurowi al-Hadiemu. Reuters dodaje, że bojownikom ruchu Huti po raz pierwszy udało się wywalczyć dostęp do centrum tego miasta.

Reklama

Rebelianci są wspierani przez siły wierne byłemu prezydentowi Jemenu Alemu Abd Allahowi Salahowi, który odszedł w wyniku rewolty w 2012 roku.

Rozpoczęta 26 marca wspólna operacja zbrojna ok. 10 państw arabskich w Jemenie ma na celu osłabienie i zniszczenie infrastruktury militarnej Huti i ich sprzymierzeńców, walczących o obalenie prezydenta al-Hadiego i przejęcie kontroli nad całym Jemenem. Dyplomaci z krajów Zatoki Perskiej twierdzą, że operacja może potrwać do sześciu miesięcy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy