Reklama

Reklama

Nieostrożni rosyjscy piloci. Szwecja protestuje

Przeciwko nieostrożności pilotów rosyjskich samolotów, które latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami, przez co stanowią zagrożenie dla innych maszyn, zaprotestował dziś rząd Szwecji.

Armia szwedzka w wydanym tego dnia komunikacie potwierdziła, że ustaliła położenie w międzynarodowej przestrzeni powietrznej czterech rosyjskich maszyn lecących bez transponderów - dwóch bombowców Tu-22M i dwóch myśliwców Su-27.

Reklama

- Już wcześniej zgłaszaliśmy Rosji uwagi, że zachowanie rosyjskich pilotów jest niewłaściwe - powiedział agencji TT szwedzki minister obrony Peter Hultqvist.

Transpondery to urządzenia elektroniczne stosowane do retransmisji sygnałów telekomunikacyjnych; umożliwiają one lokalizację i identyfikację maszyn i są używane w systemach zarządzania ruchem lotniczym.

- Jesteśmy już zmęczeni koniecznością nieustannego protestowania przeciwko naruszeniom przepisów. Musimy domagać się od Rosjan przestrzegania obowiązujących zasad i musimy położyć kres temu, co jest bezprecedensową prowokacją i stanowi zagrożenie dla lotnictwa cywilnego - powiedziała szefowa szwedzkiej dyplomacji Margot Wallstroem.

W grudniu ubiegłego roku Szwecja i Dania zaprotestowały przeciwko incydentowi z rosyjskim odrzutowcem wojskowym, który - jak podał Sztokholm - lecąc z wyłączonym transponderem znalazł się za blisko szwedzkiego samolotu pasażerskiego linii Cimber z grupy SAS. Samolot lecący z Kopenhagi do Poznania musiał zmienić kurs.

W końcu listopada sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podał, że w przestrzeni Unii Europejskiej samoloty NATO przechwyciły w 2014 roku 400 rosyjskich maszyn, czyli o 50 proc. więcej niż w 2013 r. Zwrócił uwagę, że samoloty rosyjskie zbliżają się do granic i okrętów NATO bez zgłaszania planów lotu, bez włączania transponderów i komunikowania się z cywilną kontrolą lotów.

Dowiedz się więcej na temat: Szwecja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy