Reklama

Reklama

"Nieme szaty królowej". Demonstracja przed Parlamentem Europejskim

W środę (25 listopada) przed Parlamentem Europejskim odbyła się demonstracja zwracająca uwagę na zmiany wokół prawa aborcyjnego w Polsce. Tego dnia w Brukseli trwała dyskusja na ten temat.

W PE dyskutowano na temat prawa do aborcji w Polsce w kontekście niedawnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. W czwartek eurodeputowani mają przyjąć rezolucję w tej sprawie.

Przygotowany przez grupy lewicowe projekt wskazuje, że ograniczenie lub zakazanie prawa do aborcji w żaden sposób nie eliminuje tego typu zabiegów, a jedynie spycha je do podziemia, "prowadząc do wzrostu liczby nielegalnych, niebezpiecznych, tajnych i zagrażających życiu aborcji". 

Czytaj również: Sprawa aborcji w Polsce na wokandzie UE. Są zastrzeżenia

Reklama

Wcześniej na ten dzień Stowarzyszenie Polek mieszkających w Brukseli "Elles sans Frontieres" zapowiedziało happening "Nieme szaty królowej", zapraszając do wzięcia udziału nie tylko aktywistów, ale też eurodeptowanych. 

Przed budynkiem Parlamentu Europejskiego pojawiło się dziesięć kobiet ubranych w białe szaty poplamione czerwoną farbą. Demonstrację wspierali europosłowie, m.in.: Robert Biedroń, Sylwia Spurek, Magdalena Adamowicz, Elżbieta Łukacijewska, Ewa Kopacz, Andrzej Halicki.

W ten sposób osoby różnych zawodów, pochodzące z różnych grup społecznych, "wyraziły swój bunt przeciwko zamachowi na ich wolność", "jednocześnie żądając bezwarunkowego respektowania praw kobiet".

W belgijskiej stolicy w ostatnim czasie odbyło się już kilka demonstracji przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego w Polsce. Zbierało się na nich od kilkudziesięciu do kilkuset osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje