Reklama

Reklama

Niemcy: Ulepszenie systemu pomocy dla ofiar zamachu w Berlinie

Kanclerz Niemiec chce zwiększyć zapomogi dla poszkodowanych oraz rodzin ofiar zeszłorocznego zamachu w Berlinie. Angela Merkel podkreśla, że kwestia pomocy po ataku islamskiego terrorysty jest dla niej bardzo ważna i chce wypłacać odszkodowania niezależnie od narodowości ofiar.

Merkel powiedziała w poniedziałek w Berlinie, że zaplanowane na popołudnie spotkanie z rodzinami w urzędzie kanclerskim jest dla niej "bardzo ważne".

Reklama

"Wiem, że niektórzy uważali, iż do takiego spotkania powinno było dojść wcześniej" - zaznaczyła szefowa niemieckiego rządu. "Ważne jest dla mnie to, by dziś jeszcze raz podkreślić, że współczujemy rodzinom i rannym i że chcemy poprawić system (pomocy)" - powiedziała Merkel. Dodała, że jest świadoma, iż "cierpienia i całkowitej zmiany życia nie da się zrekompensować". "Pomimo tego okazujemy współczucie i wszędzie tam, gdzie konieczne są zmiany, wprowadzimy poprawki" - zapewniła.

Wyższe odszkodowania


Merkel oświadczyła, że jej rząd będzie zdecydowanie zabiegał o realizację propozycji wysuniętych przez pełnomocnika rządu do pomocy ofiarom, Kurta Becka.  

Polityk SPD przedstawił 13 grudnia raport końcowy ze swojej działalności. Zaapelował o znaczne podwyższenie pomocy finansowej dla rodzin ofiar zamachu. Poinformował, że dotychczas urzędy przyjęły 132 wnioski o odszkodowanie. Małżonkowie ofiar otrzymali 10 tys. euro, a rodzeństwo po 5 tys.

W innych krajach (m.in. USA i Izraelu) sumy te są znacznie wyższe - stwierdził i dodał, że Niemcy powinny pójść za ich przykładem i wypłacać wyższe odszkodowania niezależnie od narodowości ofiar. Postulat ten poparł minister sprawiedliwości Heiko Maas.

Jedną z propozycji pełnomocnika jest utworzenie centralnej placówki, w której w przypadku podobnych zamachów krewni ofiar mogliby szybko uzyskać informację i pomoc.

Ukłon w stronę Polskiego kierowcy


Pochodzący z Tunezji terrorysta Anis Amri 19 grudnia 2016 roku zastrzelił w Berlinie polskiego kierowcę Łukasza Urbana i wjechał jego 40-tonową ciężarówką na świąteczny jarmark na śródmiejskim placu Breitscheidplatz, zabijając tam 11 osób i raniąc ponad 70. Udało mu się zbiec do Włoch, gdzie w cztery dni po zamachu zginął w wymianie ognia z policją.

Rodzina 37-letniego Polaka ma według Radia ZET uczestniczyć w spotkaniu z Merkel.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje