Reklama

Reklama

​Niemcy: Syryjczyk, który podpalił bezdomnego Polaka, skazany

Sąd w Berlinie skazał we wtorek na dwa lata i dziewięć miesięcy więzienia migranta z Syrii, który w grudniu zeszłego roku usiłował podpalić bezdomnego Polaka śpiącego na ławce na stacji metra. Sędziowie uznali czyn 21-latka za próbę niebezpiecznego uszkodzenia ciała.

Prokuratura domagała się dla oskarżonego, któremu zarzucała usiłowanie popełnienia morderstwa, czterech lat pozbawienia wolności.

Reklama

Pięciu innych młodych uchodźców w wieku od 16 do 19 lat zostało skazanych na kary więzienia od czterech tygodni do ośmiu miesięcy w zawieszeniu oraz na prace społeczne. Kolejny nastolatek otrzymał już wcześniej karę dwóch tygodni aresztu z powodu nieudzielenia pomocy ofierze ataku.

Do zdarzenia doszło w Wigilię 2016 roku. Czekając na pociąg na stacji metra Schoenleinstrasse, siedmiu młodych migrantów w wieku od 16 do 21 lat zauważyło śpiącego na ławce człowieka. Najstarszy z grupy, 21-letni Syryjczyk, podpalił chusteczkę higieniczną, a następnie rzucił ją na ławkę obok śpiącego mężczyzny. Od ognia zajął się plecak 37-letniego Polaka. Tylko dzięki szybkiej interwencji innych ludzi pożar ugaszono. Bezdomny nie doznał obrażeń.

Przed sądem sprawca tłumaczył, że chciał śpiącemu "zrobić kawał" i jedynie "przestraszyć go". Jego obrońca Alexander Wendt argumentował, że jego klient działał w warunkach ograniczonej poczytalności, ponieważ był pod wpływem alkoholu i narkotyków.

Zdaniem prokuratury mężczyzna "mógł umrzeć w mękach". Sprawcy działali "w sposób perfidny i okrutny" - czytamy w akcie oskarżenia. Do tragedii nie doszło tylko dzięki szybkiej pomocy ze strony innych pasażerów.

Sprawcy zbiegli z miejsca przestępstwa. Całe zdarzenie nagrały jednak zainstalowane na stacji kamery. Po opublikowaniu zdjęć podejrzani sami zgłosili się na policję.

Sześciu oskarżonych pochodzi z Syrii, jeden z Libii. W latach 2014-2016 przyjechali do Niemiec jako uchodźcy, pięciu z nich jako nieletni bez opieki dorosłych.

Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" pisze, że losy młodocianych migrantów wystawiają złe świadectwo niemieckim instytucjom odpowiedzialnym za opiekę nad nieletnimi uchodźcami pozbawionymi rodziców.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)

Dowiedz się więcej na temat: Niemcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje