Reklama

Reklama

Niemcy nie chcą wpuścić do Hamburga tureckich ochroniarzy

Podczas szczytu G20 w Hamburgu 7 i 8 lipca bezpieczeństwa uczestników będą strzegły niemieckie służby, ale także ochroniarze przywiezieni przez szefów poszczególnych krajów. Zgodę na przebywanie w Niemczech uzbrojonych służb innych państw musi wydać niemiecki MSZ. Według niemieckich mediów, Berlin odmówił wydania takiej zgody kilku ochroniarzom prezydenta Turcji Recepa Erdogana.

Największą obstawę przywiezie prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, którego będzie ochraniać 600 agentów Secret Service, a do dyspozycji będzie miał pancerne samochody i helikopter. Plany pobytu i trasy poruszania się Trumpa pozostają tajemnicą. 

Reklama

Także prezydent Rosji Władimir Putin przywiezie ze sobą małą armię - napisał hamburski "Abendblatt".  

Niemiecki MSZ nie wydał zgody na wjazd dla kilku ochroniarzy prezydenta Turcji. Zakaz wjazdu dotyczy tych, którzy sprowokowali bójki podczas pobytu w Waszyngtonie Recepa Erdogana. Zdaniem niemieckich komentatorów, spowoduje to zaostrzenie i tak już napiętych stosunków na linii Ankara - Berlin. 

W szczycie G20 weźmie udział 19 szefów państw i rządów najbardziej uprzemysłowionych państw swiata oraz przedstawiciele Unii Europejskiej. Miejscem obrad będzie hamburskie Centrum Handlowe.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy