Reklama

Reklama

Niemcy: Chaos na dworcu kolejowym w Moguncji

Ruch na dworcu kolejowym w Moguncji, ważnym węźle kolejowym w zachodnich Niemczech, jest od tygodnia sparaliżowany z powodu zwolnień i urlopów pracowników. Dyrekcja apeluje do kolejarzy o powrót do pracy. Problemy mogą wystąpić też w innych częściach kraju.

Większość pociągów dalekobieżnych od poniedziałku przez całą dobę nie zatrzymuje się na dworcu głównym w Moguncji, a pociągi podmiejskie i regionalne przyjeżdżają na stację co godzinę, zamiast jak zwykle co 30 minut - informuje agencja dpa.

Reklama

Dotychczas problemy występowały przede wszystkim w nocy. Tysiące pasażerów w stolicy kraju związkowego Nadrenia-Palatynat ma kłopoty z dostaniem się do pracy i z powrotem do domu.

Z 15 pracowników nastawni dworca w Moguncji cztery osoby są chore, a trzy przebywają na urlopach. Rzecznik Deutsche Bahn powiedział, że dyrekcja kontaktowała się z urlopowiczami, prosząc ich o powrót do pracy. Pracodawca nie może jednak zmusić pracownika do przerwania urlopu - powiedziała specjalistka od prawa pracy Nathalie Oberthuer, cytowana przez dpa.

Deutsche Bahn przyznają tymczasem, że w innych częściach kraju sytuacja kadrowa jest również napięta. - Staramy się o to, by zapobiec powtórzeniu się sytuacji, do jakiej doszło w Moguncji - powiedział członek zarządu DB Netz AG, Frank Sennhenn.

Ministerstwo transportu Niemiec ostro skrytykowało sytuację na kolei.

- Ta sytuacja musi ulec zmianie - powiedział rzecznik ministra Petera Ramsauera. Państwo jest właścicielem Deutsche Bahn. Plany sprywatyzowania kolei i wprowadzenia ich na giełdę zostały zawieszone pięć lat temu ze względu na światowy kryzys finansowy. Deutsche Bahn zatrudniają około 300 tys. osób; w zeszłym roku wypracowały zysk w wysokości 1,5 mld euro.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne