Reklama

Reklama

Nepal: W wypadku amerykańskiego śmigłowca nikt nie ocalał

Przedstawiciele armii USA potwierdzili w piątek w Nepalu, że odnaleziono tam szczątki śmigłowca amerykańskich marines, który zaginął we wtorek w górach, i że nikt z załogi nie ocalał. Z powodu złej pogody wstrzymano prace w miejscu wypadku - oznajmił gen. John Wissler.

Wissler powiedział na konferencji prasowej, że nie może podać przyczyny katastrofy śmigłowca ani ujawnić tożsamości ofiar. Na pokładzie było sześciu żołnierzy piechoty morskiej USA i dwóch nepalskich wojskowych.

Reklama

Wcześniej w piątek informowano, że na miejscu są amerykańscy ratownicy mający potwierdzić, czy znaleziony wrak to faktycznie amerykański śmigłowiec UH-1Y Huey.

Jak informowano wcześniej, szczątki maszyny udało się zlokalizować z powietrza w pobliżu granicy z Chinami. Przedstawiciel ministerstwa obrony Nepalu Ishwori Prasad Paudyal powiadomił, że w pobliżu wraku znaleziono trzy zwęglone ciała. Dodał, że ponieważ śmigłowiec był całkowicie zniszczony, nie ma szans na znalezienie kogoś żywego.

Amerykańska maszyna brała udział w akcji ratunkowej po trzęsieniu ziemi. Nepal nawiedziły w ostatnim czasie dwa takie kataklizmy. 25 kwietnia w najsilniejszym trzęsieniu od ponad 80 lat zginęło ponad 8 tys. ludzi, a ok. 18 tys. zostało rannych. We wtorek w Nepalu doszło do kolejnych potężnych wstrząsów, tym razem o sile 7,3 w skali Richtera. Śmierć poniosło ponad 100 ludzi, a blisko 3 tys. odniosło obrażenia. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy