Reklama

Reklama

Nawalny pozostanie w areszcie domowym

Sąd w Moskwie przedłużył w czwartek o pół roku areszt domowy dla opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Decyzja zapadła na pierwszej rozprawie w procesie, w którym Nawalny oskarżony jest o zagarnięcie 55 mln rubli (ok. 1,5 mln dolarów) na szkodę firmy Yves Rocher.

Opozycjoniście grozi w tym procesie do 10 lat więzienia.

Reklama

O umieszczenie Nawalnego w areszcie zamiast w areszcie domowym zwróciła się prokuratura. Jak podaje radio Echo Moskwy, służby nadzorujące wykonanie kary oceniły, że Nawalny naruszał warunki aresztu domowego. Zakazują mu one korzystania z internetu i telefonu, tymczasem Nawalny zamieszczał wpisy na portalach społecznościowych, a "New York Times" opublikował jego artykuł.

Obrona opozycjonisty argumentowała, że wszystkie konta Nawalnego w internecie są prowadzone przez jego żonę i współpracowników.

Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. Informacja o przedłużeniu aresztu domowego pojawiła się na koncie Nawalnego na Twitterze.

Wcześniej w czwartek sąd uznał Nawalnego za winnego w innej sprawie - o szkodzenie reputacji wiceprzewodniczącego Dumy (niższej izby parlamentu) Siergieja Niewierowa. Przyczyną oskarżenia było opublikowanie przez Nawalnego dokumentów dotyczących majątku, którego według Nawalnego wiceszef Dumy nie zadeklarował. Sąd nakazał opozycjoniście publiczne zdementowanie tych informacji.

Nawalny jest już skazany na 5 lat więzienia w zawieszeniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy