Reklama

Reklama

Napad na pociąg w Gdańsku. Zatrzymano 8 osób

Policja zatrzymała osiem osób, które mogą mieć związek z napadem na pociąg, do którego doszło wczoraj wieczorem w Gdańsku. Jak wynika z relacji świadków, grupa zamaskowanych napastników wdarła się do środka pojazdu i pobiła pasażerów.

O kolejnych zatrzymaniach poinformował PAP Maciej Stęplewski z biura prasowego pomorskiej Komendy Wojewódzkiej Policji. Jak wyjaśnił, w niedzielę około południa policjanci weszli do kilku mieszkań w Gdańsku oraz okolicach i zatrzymali sześciu mężczyzn w wieku od 22 do 46 lat mogących mieć związek z sobotnim zajściem. Wieczorem doszło do zatrzymania dalszych dwóch osób.

Reklama

Stęplewski poinformował, że wszyscy zatrzymani zostali przewiezieni do policyjnego aresztu i najprawdopodobniej w poniedziałek zostaną przesłuchani przez prokuratorów. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

Stęplewski wyjaśnił, że od soboty nad sprawą pracuje ponad 100 policjantów z pomorskiej komendy wojewódzkiej, miejskich komend w Gdańsku i Sopocie oraz podległych im komisariatów. Jeszcze w nocy funkcjonariusze przesłuchali świadków, przeprowadzili szczegółowe oględziny pociągu oraz zabezpieczyli wiele śladów, które przekazano do dalszych badań. Przeszukano także okoliczny teren, zabezpieczono monitoring i wylegitymowano 46 osób mogących mieć związek ze sprawą.

Do napaści doszło w sobotę wieczorem w pociągu relacji Elbląg-Gdynia. Na wysokości przystanku SKM Gdańsk-Żabianka pociąg został obrzucony kamieniami, a jedna z jadących nim osób zaciągnęła hamulec bezpieczeństwa. Jak informował w sobotę Stęplewski, z relacji świadków wynika, że gdy pociąg się zatrzymał, z "okolicznych zarośli i krzaków wypadło około stu ubranych na czarno i zamaskowanych mężczyzn".

"Napastnicy wtargnęli do jednego z wagonów i zaczęła się regularna, ale bardzo krótka - trwająca zdaniem świadków dosłownie minutę lub dwie, bójka" - mówił w sobotę Stęplewski dodając, że zarówno napastnicy, jak i poszkodowani to najprawdopodobniej pseudokibice.

W efekcie bijatyki do szpitala trafiło pięć osób, które jechały pociągiem, w tym jedna kobieta. Były to osoby w wieku około dwudziestu lat, w większości mieszkańcy Tczewa. W niedzielę rano trzy osoby opuściły szpital.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne